czwartek, 5 marca 2015

burczymifon- luty

Okiem Tosi (instagram @tochabrocha)

| biała czy czarna | chała | chleb na piwnym zakwasie | chleb o smaku wiosny | dla babci | mąka i kawa | narada burczymiwbrzuchu | orange is the new black | spacer | tłusty czwartek | urodziny | wywołując wiosnę | z czerwonego pieca | zamiast serduszek | 


Okiem Śliwki (instagram @sliwkamarta

| żółte śniadanie | najlepsze pączki w sopocie "przy la cremie" | ładne, ale niedobre- makaroniki | cisza przy stole | w oczekiwaniu | 12 kg sycylijskich pomarańczy | chleb z masłem i miodem nie schodzi ze śniadaniowego podium | dzień dobry wrocław! | narada burczymiwbrzuchu | grasz w zielone? | wiosenna stylówka | chwila na lekturę | atak głodu | wiśniowa tarta |  



wtorek, 3 marca 2015

Wtorek z kaszą #43: Pęczakowa Puttanesca


Od kilku dni chodzi za mną Włoch. Nie jest to typowy włoski kochanek ze stoku narciarskiego w piankowych dzwonach, raczej stereotypowy kucharz, z bagażem w postaci wielkiego brzucha i z podkręconym wąsem (wyobrażam go sobie tak). I tak mnie śledzi i wabi szepcząc do uszka bym skusiła się na kilka kawałków pizzy, talerz pływających w palonym maśle gnocchi i ciągnące się od mozzarelli nitki makaronu.

Długo mnie namawiać na te wszystkie pyszności nie trzeba, dlatego po kilku dniach przyjemności powiedziałam basta, dziś na stole nie pojawi się pasta! Będzie za to sos, który w towarzystwie pasty się podaje, ale dzisiaj zdrowszym się stanie, za sprawą kaszy.

O powstaniu spaghetti alla puttanesca krążą różne plotki, te najciekawsze dotyczą pań zarabiających na życie swoim ciałem. Po nocnych wygibasach nie miały już czasu i siły na gotowanie, więc wyciągały z szafki puszki oraz słoje i przygotowywały szybką pastę. W sosie pojawiały się fileciki anchois, kapary, suszone pomidory, pomidory z puszki, chilli i oliwki.

Inspirując się kobietami pracującymi na nocnej zmianie, przygotowałam dziś na obiad podobne danie. Do sosu zabrakło mi kaparów, ale za to dorzuciłam od serca kilka pieczarek i świeżo tarty parmezan. A całe danie zaserwowałam z pęczakiem.

Pęczakowa Puttanesca/ 2-3 porcje
Kasza:
  • szklanka pęczaku
  • 2 szklanki wody
  • 1,2 łyżeczki soli
  • łyżeczka masła lub oliwy
Sos:
  • 6 filecików anchois
  • mała czerwona cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 suszone papryczki peperoncini lub 1/2 świeżej papryczki chilli*
  • 2-3 pieczarki
  • 5 suszonych pomidorów
  • 3 łyżki odsączonych z zalewy czarnych oliwek
  • 5 pomidorków koktajlowych
  • puszka pomidorów
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • łyżeczka cukru
  • łyżeczka octu balsamicznego
  • łyżka oliwy
  • sól, pieprz
 Do podania:
  • kawałek parmezanu
  • świeża bazylia lub natka pietruszki 

  1. Szklankę suchej kaszy wsypujemy na sito, przelewamy wodą, wrzucamy do rondla, dodajemy 2 szklanki wody, oliwę/masło oraz sól. Gotujemy na średnim ogniu, aż kasza wchłonie wodę (15-20 minut). 
  2. Następnie przykrywamy rondel pokrywką i zostawiamy na minimum 10 minut.
  3. Na patelni podsmażamy na oliwie posiekaną w kostkę cebulę. Gdy się zarumieni, dodajemy posiekane drobno anchois. Po minucie wrzucamy plasterki pieczarek i podsmażamy 2-3 minuty.
  4. Następnie wrzucamy przeciśnięty przez praskę czosnek, kawałki suszonych pomidorów. Całość przyprawiamy sporą ilością świeżo mielonego pieprzu i chwilę podsmażamy.
  5. Dodajemy przekrojone na pół oliwki i wlewamy zawartość puszki pomidorów oraz koncentrat. Jeśli pomidory w puszcze były w całości, rozmiażdżamy je widelcem lub drewnianą łyżką.
  6. Do sosu dodajemy cukier, pokruszone peperoncini* oraz ocet balsamiczny. Gotujemy ok. 5 minut.
  7. Próbujemy sosu i w razie potrzeby przyprawiamy jeszcze solą i pieprzem do smaku.
  8. Podajemy z ugotowaną kaszą, bazylią lub pietruszką i świeżo tartym parmezanem.
*W przypadku użycia świeżej papryczki chilli, siekamy ją drobno i dodajemy z czosnkiem jak w punkcie 4.
Tosia

niedziela, 1 marca 2015

Śniadanie do łóżka #175: Krem krówkowy


Niedawno w moje ręce trafiła smakowicie wypełniona paczka "Sielski box". W środku znalazłam kilka świetnych produktów, a moje podniebienie podbił szczególnie solony kajmak z białą czekoladą i prażynkami od MeryBarbery Chocolate. Kajmak szybko się skończył, a ja nabrałam ochoty na więcej. Na opakowaniu słoiczka znalazłam wskazówkę w postaci składników z jakich krem został przygotowany i postanowiłam zrobić swoją wersję.

Najpierw przygotowałam intensywny karmel, a następnie wlałam do niego posoloną kremówkę z roztopioną białą czekoladą. Nie byłam pewna czy proporcje są dobre i czy wyjdzie smacznie, a karmel był zbyt gorący i nie chciałam poparzyć ust. Gotowałam go tak długo, aż zaczął gęstnieć, przelałam go do słoiczka i wstawiłam na noc do lodówki.

Rano szybko wyskoczyłam z łóżka i podsmażyłam na patelni kromki domowej chałki. Po pierwszym kęsie chrupiącej grzanki z kremową krówką posypaną płatkami kukurydzianymi, Paweł ogłosił, że z wrażenia ma ciarki. Ja czułam się podobnie, a do tego przypomniał mi się smak podróży do Francji, gdzie w czasach "gimbazy" byłam na wymianie szkolnej. Kuchnia rodziny u której mieszkałam mocno rozczarowała moje wyobrażenie o francuskich smakach, ale po 10 latach nadal pamiętam, że śniadania były fantastyczne. Prawie każdy poranek zaczynałam od grzanki z kremem krówkowym od Bonne Maman i filiżanką mocno zaparzonej herbaty.

Po kilku kolejnych kęsach doszliśmy do wniosku, że krem dodatkowo smakuje identycznie jak cukierki Werther's Original, czyli bosko. Musicie koniecznie kiedyś przekonać się o tym sami! A żeby krem nie kusił mnie przez kilka kolejnych poranków, reszta wyląduje w orzechowej tarcie lub w serniku :)

Kanapkowa krówka/ (słoiczek)
  • 70 g cukru
  • 2 łyżki wody
  • 200 ml śmietanki kremówki
  • 50 ml mleka
  • 100 g białej czekolady
  • 1/2 łyżeczki soli (można dać 3/4)
  • kilka łyżek płatków kukurydzianych
  1. W rondlu podgrzewamy śmietankę kremówkę z połamaną białą czekoladą i solą. Od czasu do czasu mieszamy, aby nie powstały grudki. Letni płyn zestawiamy na blat.
  2. Do dużego garnka wsypujemy cukier, dodajemy 2 łyżki wody i podgrzewamy, aż cukier się skarmelizuje i nabierze brązowego koloru. W tym czasie nie mieszamy cukru, ewentualnie potrząsamy garnkiem.
  3. Garnek z karmelem zestawiamy z ognia, wlewamy połowę kremówki i mieszamy, pilnując, aby nie wykipiało. Stawiamy na ogniu, wlewamy pozostałą część kremówki, od czasu do czasu mieszamy i gotujemy karmel na małym ogniu przez 10 minut.
  4. Gęstniejący krem przelewamy do słoiczka i studzimy. Następnie wkładamy na noc do lodówki.
  5. Następnego dnia podajemy z grzankami z chałki i posypujemy płatkami kukurydzianymi lub np. naleśnikami.
Tosia

środa, 25 lutego 2015

Sałatka Cezar


Dzisiaj klasyk nad klasykami wśród sałatek, szanowny pan Cezar. Króluje w menu restauracji na całym świecie i chociaż kojarzy się z kuchnią włoską, Caesar salad podobno pierwszy raz zaserwowano w Meksyku. Jak na życie celebryty przystało, Cezar musi na co dzień spotykać się z masą plotek i nieudanych kopii. Cóż, przeżyje i kolejną odpicowaną wersję, bo chociaż lubię smak tej sałatki, to jednak w oryginale przeszkadza mi kilka rzeczy.

Nie jestem fanką tradycyjnego sosu, ucieranie w moździerzu żółtka z anchois, sosem Worcesterhire i oliwą to dla mnie za dużo. Wersja z tanich barów z majonezu i śmietany tym bardziej do mnie nie przemawia, dlatego opracowałam przepis na vinaigrette z dodatkiem anchois. W moim dressingu obowiązkowo musi znaleźć się odrobina miodu, inaczej od filecików sardeli wykrzywia mi buzię. Wiem, że kolor sosu nie zachwyca, ale jak się szybko wymiesza ze składnikami to szybko można o tym zapomnieć.

Sałatkę można serwować z boczkiem, grillowanym kurczakiem, jajkiem lub krewetkami. Ważne, aby oprócz sałaty rzymskiej znalazły się w niej grzanki i spora ilość świeżo tartego parmezanu. Wybrałam filet z kurczaka w panierce z płatków kukurydzianych, przyjemnie chrupie, pod warunkiem, że za długo nie poleży. Dla słodyczy i przełamania słonych smaków, dorzuciłam pomidorki koktajlowe i suszone pomidory. W lodówce znalazłam kilka pieczarek, więc zaszalałam i podsmażyłam je z grzankami. Chyba nie muszę pisać, że wyszło zacnie? ;)


Sałatka Cezar/ (2-4 porcje)
  • sałata rzymska
  • garść liści świeżego szpinaku
  • kilka pomidorków koktajlowych
  • kilka suszonych pomidorów
  • 2 łyżki odsączonych z zalewy kaparów
  • kilka łyżek świeżo tartego parmezanu
Kurczak:
  • pierś kurczaka
  • garść płatków kukurydzianych
  • jajko
  • łyżeczka musztardy
  • łyżeczka ostrej lub słodkiej papryki
  • łyżka oliwy
  • sól, pieprz
 Grzanki:
  • mała bagietka lub pszenna bułka
  • kilka pieczarek
  • łyżka oliwy
  • łyżeczka słodkiej lub ostrej papryki
  • sól, pieprz
 Dressing:
  • puszka anchois w oleju roślinnym (ok. 40-50 g)
  • łyżka płynnego miodu
  • 2 łyżeczki musztardy dijon
  • sok z 1/2 cytryny
  • łyżeczka octu balsamicznego
  • 100 ml oliwy lub zalewy z suszonych pomidorów
  • sól, pieprz
  1.  Umytą, osuszoną i oczyszczoną z błonek pierś kurczaka przyprawiamy solą i pieprzem. Jajko rozbełtujemy z musztardą. 
  2. Płatku kukurydziane rozgniatamy w moździerzu, mieszamy z papryką. Pierś moczymy w jajku i panierujemy w płatkach, smażymy na rozgrzanej oliwie po kilka minut z każdej strony. Odsączamy z tłuszczu na ręczniku papierowym, studzimy i kroimy w paseczki.
  3. Pokrojoną w kostkę bagietkę mieszamy z plasterkami pieczarek, oliwą i przyprawami. Smażymy przez kilka minut, aż się zarumienią. Studzimy.
  4. Składniki dressingu łączymy w wysokim naczyniu i miksujemy blenderem na gładki sos. W razie potrzeby doprawiamy solą, pieprzem, octem lub miodem.
  5. Porwane liście sałaty i szpinaku łączymy z pokrojonymi pomidorkami, suszonymi pomidorami, kaparami, kurczakiem, grzankami i pieczarkami.
  6. Całość polewamy dresingiem, posypujemy tartym parmezanem i mieszamy. Podajemy od razu.
Tosia

wtorek, 24 lutego 2015

Wtorek z kaszą #42: Panna cotta z kaszy manny z karmelizowanymi bananami


Ostatnio mam trochę więcej czasu dla siebie. Budzę się wtedy, gdy mój organizm zdecyduje się obudzić, przygotowuję sobie pyszne jedzenie i cieszę się nadchodzącą wiosną. Choć myślałam, że będzie inaczej, bardzo pasuje mi taki tryb funkcjonowania. Pracuję w nieregularnych porach, ale najważniejsze jest dla mnie to, że to ja decyduję, o której poświęcę się obowiązkom, a nie z góry narzucony harmonogram.

Dzięki temu mam mnóstwo energii i tysiąc nowych pomysłów na minutę. Jestem przekonana, że za chwilę okaże się, że wymyśliłam zbyt dużo, zaangażowałam się zbyt mocno i będę miała problem. Ale cóż, wiem, że im więcej robię tym lepiej dla mojego zdrowia psychicznego (i w związku z tym dla moich bliskich):)


Dzisiaj usmażyłam racuchy z jabłkami, zaprosiłam Mamę na ploty i zrozumiałam, że obiad-deser to nie deser. Było nam trzeba jeszcze czegoś. Karmelizowane banany sprawdziły się idealnie jako dodatek do szybkiej panna cotty z kaszy manny.

Panna cotta z kaszy manny z karmelizowanymi bananami (3 porcje)

- 400 ml mleka
- 7 łyżek kaszy manny błyskawicznej
- 4 łyżki brązowego cukru
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (lub ziarenka z 1 laski wanilii)
- 1 łyżka soku z cytryny

- 1 banan
- 1 łyżka brązowego cukru
- 1 łyżka masła

  1. Zagotuj mleko w garnku. Gdy zacznie wrzeć dodaj kaszę i mieszaj przez kilka minut na małym ogniu aż zgęstnieje. Dodaj cukier, cytrynę i ekstrakt. Dobrze wymieszaj. 
  2. Natłuść 3 kokilki i przełóż do nich kaszę. Uklep w kokilce za pomocą mokrej łyżki. 
  3. Odstaw do całkowitego ostygnięcia (do lodówki, lub na dwór).j
  4. Przygotuj banana. Pokrój go w plasterki. 
  5. Rozgrzej masło na patelni, dodaj banany i posyp brązowym cukrem. Smaż przez kilka minut aż zbrązowieją. 
  6. Okrój kaszę w kokilce dookoła i przerzuć do góry nogami na talerz. Jesli nie wyjdzie, możesz delikatnie podważyć ją nożem.
  7. Ułóż banany na każdej porcji. 
Śliwka


poniedziałek, 23 lutego 2015

Mule w cydrze


Tak się złożyło, że obchodzimy z Pawłem (znanym wam już pewnie ze zdjęć brodaczem) urodziny w podobnym czasie. Jest to już powoli tradycją, że imprezę urodzinową wyprawiamy razem, a ponieważ świętujemy podwójnie, to zazwyczaj jest hucznie.

W tym roku tematem imprezy było "Into the wild", więc zmusiliśmy gości do pobudzenia wyobraźni i przebrania się. Dobieranie krawatu pod sukienkę partnerki to zupełnie nie nasza bajka, ale początkowo mieliśmy pomysł, że przebiorę się za nimfę wodną, a on za rybaka, który mnie złowił. Ostatecznie skończyłam jako topielica, a Paweł był pniem bez gałęzi.

Pozostając jednak w wodnych klimatach, zaserwowałam ostatnio kapitanowi Zissou na obiad mule. Nie jadam ich codziennie na śniadanie z kawiorem i lampką szampana, ale od czasu do czasu można zaszaleć. Robiłam je już na kilka sposobów, po marynarsku w pomidorach, z szafranem oraz w mleku kokosowym. Tym razem  postawiłam na cydr i jak zwykle wyszły przepyszne, chyba do tej pory najlepsze, chociaż pewnie wiele zależy od ich gatunku i świeżości. Najbardziej lubię na koniec maczać bagietkę w sosie, w którym się dusiły. Teraz żałuję, że nie posypałam ich jeszcze parmezanem :)


Mule w cydrze/ (2 porcje)
  • kg muli
  • cebula
  • ząbek czosnku
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli
  • 1/2 jabłka
  • 300 ml cydru
  • 2 łyżki masła
  • łyżeczka miodu
  • 1/4 łyżeczki kurkumy
  • sól, świeżo mielony pieprz
  • cytryny i świeża kolendra do podania
  1. Mule sprawdzamy, pęknięte i otwarte wyrzucamy. Uchylonymi małżami pukamy o blat, te, które się nie zamkną trzeba wyrzucić. Pozostałe mule szorujemy, odrywamy bisiory(niteczki) i przepłukujemy na sicie.
  2. W dużym garnku podsmażamy posiekaną drobno cebulę z poszatkowanym czosnkiem i chilli. Po kilku minutach dodajemy pokrojone w kostkę jabłko. Podsmażamy krótką chwilę, przyprawiamy solą, pieprzem, kurkumą, dodajemy miód i karmelizujemy minutę.
  3. Następnie wlewamy cydr i chwilę podgrzewamy, aby przeszedł smakiem pozostałych składników.
  4. Wrzucamy mule i gotujemy pod przykryciem przez 4-5 minut. Od czasu do czasu potrząsamy garnkiem.
  5. Wyrzucamy mule, które się nie otworzyły. Resztę posypujemy kolendrą i serwujemy polane sosem, z bagietką i cytryną.
Tosia

niedziela, 22 lutego 2015

Śniadanie do łóżka #174: Croque madame z łososiem


Jajka. Niekwestionowany symbol niedzielnego śniadania.
Na miękko, wylewające się pod ciężarem łyżeczki,
sadzone, z lekko chrupiącym dnem,
delikatne, eleganckie w koszulce, pękające przy pierwszym przecięciu nożem,
czy jajecznica, najlepsza na toście, bez dodatków.

Kiedyś zdarzało mi się podchodzić bez serca do niedzielnych śniadań. Wrzucałam w siebie coś niespecjalnego i zapominałam. Jednak od dłuższego czasu celebruje je jak małe święta. Niedzielny poranek zaczyna się od wskoczenia w dresy i zrobienia szybkich zakupów. Żadnego czyszczenia lodówki, musi być wyjątkowo.

Gdy wracam, czeka już na mnie ciepła kawa. Uwielbiam tę koordynację czynności. W takich warunkach zaczynam tworzyć. Dzisiaj obudziła mnie ochota na croque madame. Zapiekanego tosta przykrytego sadzonym jajkiem. Klasyczna wersja zakłada dodatek szynki, ale ja dzisiaj wymieniłam ją na łososia. Idealnie połączył się z niego chrupiącym, zapieczonym beszamelem.

Pamiętajmy! Beszamel jest po to, żeby go porządnie zapiec. Nie ma nic bardziej przykrego niż pływający, wylewający się pod jajkiem mleczny sos. Mam wrażenie, że to najczęstszy błąd popełniany w śniadaniowniach przy przygotowywaniu croque madame. Funkcja grillowania w ruch i nie wyłączamy dopóki tost nam się porządnie nie zarumieni!


Croque madame z łososiem (4 porcje)

- 8 kromek chleba tostowego
- 4 jajka
- 4 plastry wędzonego łososia
- 4  plastry żółtego sera

Sos musztardowo-koperkowy: 
-2 łyżki oliwy
- 1 łyżeczka musztardy dijon
- 1 łyżka poszatkowanego koperku

Beszamel:
- 1 łyżka mąki
- 1 łyżka masła
- 150 ml zimnego mleka
- 1/4 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
- sól
- pieprz

  1. Rozgrzej piekarnik do 200 stopni z funkcją grillowania.
  2. Przygotuj beszamel. Na patelni rozgrzej masło, dodaj mąkę i smaż zasmażkę przez ok. 2 minuty. Wlej mleko i wymieszaj. Mieszaj i smaż aż sos porządnie zgęstnieje (potrwa to kilka minut). Dopraw gałką, solą i pieprzem. Odstaw. 
  3. W miseczce wymieszaj oliwkę, musztardę i koperek.
  4. Kromki chleba podgrzej w tosterze. 
  5. Kromkę posmaruj łyżeczką musztardowo-koperkowego sosu, ułóż na niej ser i łososia. Drugą kromkę posmaruj łyżeczką beszamelu i przykryj kromkę z łososiem, beszamelem w dół. Powtórz czynności w stosunku do reszty kromek. 
  6. Wierzch kromek posmaruj dokładnie warstwą beszamelu. 
  7. Wstaw kanapki do piekarnika i piecz aż beszamel zbrązowieje (powinno to potrwać ok. 10 minut). 
  8. W tym czasie rozgrzej trochę masła na patelni i posadź jajka. Smaż na średnim ogniu, aby zdążyły się ściąć, ale nie spaliły się od spodu. 
  9. Wyjmij tosty z piekarnika i ułóż na nich sadzone jajka. 
  10. Tosty możesz podać z dodatkiem sałatki skropionej winegretem. 
Śliwka



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...