czwartek, 30 lipca 2015

Obiady czwartkowe #11: Pieczone pałki z kurczaka + morelowy sos słodko-kwaśny + frytki z batatów



Dzisiaj (na stole) stawiam pałki. Ktoś zaraz powie, że to strasznie wulgarne, ale nie odpowiadam za skojarzenia czytelników. Miałam na myśli pieczone nóżki z kurczaka!

Nie jadłam i nie przyrządzałam ich całe wieki, nagle poczułam za nimi tęsknotę. Przypomniał mi się smak dzieciństwa, bo w czasach przedszkolnych pieczone udka kurczaka były jednym z moich ulubionych obiadów. Jakoś tak zapomniałam o nich na długi czas, bo Paweł zazwyczaj kręci nosem na pieczoną skórkę. Wszyscy amatorzy pałek doskonale wiedzą, że w skórce jest najwięcej smaku, a to głównie za sprawą marynaty. Ostatecznie zjadł je z apetytem i przyznał, że jednak są bardzo smaczne.

Czwartkowe obiady na blogu powstają zawsze z połączenia kilku elementów, czyli również kilku mniejszych przepisów. Po wybraniu bohatera potrawy nie miałam najmniejszych wątpliwości co do kolejnych dodatków. Wybrałam frytki z batatów, na które miałam ochotę już od dawna, a idealnie komponują się z pieczonym kurczakiem. Do tego można je upiec wspólnie na jednej blasze.

Postawiłam też na sos słodko-kwaśny, który niedawno zupełnie przez przypadek przygotowałam na bazie moreli (bo nie miałam w domu ananasa). Okazało się, że bardzo przypomina smak znanych sosów z sieciówek, słoików i butelek, a przy tym jest intensywniejszy i mniej dżemowy, po prostu domowy. Sprawdziłam nawet skład i okazało się, że w pewnej znanej "restauracji" (pod złotymi łukami) serwują do nugettsów właśnie sos słodko-kwaśny na bazie syropu morelowego.

Całość dopełnia się nawzajem nie tylko smakowo, ale także kolorystycznie. Polecam trzy poniższe przepisy, które można przygotowywać i podawać razem lub zupełnie osobno.

Pałki z kurczaka
  • 6 nóżek z kurczaka
  • łyżeczka słodkiej papryki
  • łyżeczka ostrej papryki
  • 1/2 łyżeczki wędzonej papryki
  • łyżeczka ziół prowansalskich
  • ząbek czosnku
  • łyżka octu balsamicznego
  • 4 łyżki oleju roślinnego (np. rzepakowego) lub oliwy
  • sól, pieprz
Morelowy sos słodko-kwaśny
  • 5 morel
  • pół papryki
  • cebula
  • ząbek czosnku
  • 2 cm korzenia imbiru
  • łyżka posiekanej papryczki chilli
  • łyżka posiekanej trawy cytrynowej (można pominąć)
  • łyżka octu balsamicznego
  • łyżka sosu sojowego
  • łyżka oleju roślinnego lub oliwy
  • łyżka koncentratu pomidorowego
  • 2 łyżki miodu lub syropu klonowego
  • 50 ml cydru/piwa/bulionu/wody
  • sól, pieprz
Frytki z batatów
  • batat
  • 1/2 słodkiej papryki
  • 1/2 ostrej papryki
  • 1/4  wędzonej papryki
  • łyżka oliwy
  • szczypta soli 
Pałki:
  1. Mięso myjemy, osuszamy, przyprawiamy solą i pieprzem. Do woreczka lub pojemnika dodajemy przyprawy, posiekany drobno czosnek, ocet i oliwę. Wkładamy pałki z kurczaka, dokładnie mieszamy i marynujemy przez minimum 30 minut. Polecam jednak wstawić mięso na noc do lodówki.
  2. Zamarynowane pałki kładziemy na blasze i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy przez 15 minut w 200 stopniach, następnie zmniejszamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy jeszcze przez 25-30 minut.
  3. Upieczone pałki z kurczaka serwujemy z frytkami z batatów i sosem słodko-kwaśnym.
 Frytki z batatów:
  1. Batata obieramy i kroimy w paseczki jak duże frytki.
  2. W misce łączymy oliwę i przyprawy. Wrzucamy bataty i krótko mieszamy.
  3. Przyszłe frytki wrzucamy na blachę (u mnie wyłożona pergaminem) i wstawiamy do rozgrzanego pieca.
  4. Frytki pieczemy przez 30 minut w 180 stopniach. Podajemy z sosem słodko-kwaśnym.
 Morelowy sos słodko-kwaśny
  1. W woku lub głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę/olej i podsmażamy posiekaną drobno cebulę, czosnek, imbir, chilli i trawę cytrynową.
  2. Po ok. minucie dorzucamy posiekaną w kostkę paprykę, potrząsamy wokiem i smażymy dwie minuty.
  3. Następnie wrzucamy pokrojone w kostkę morele. Smażymy kolejną minutę.
  4. Dodajemy ocet, miód, koncentrat, sól, pieprz i sos sojowy. Podsmażamy składniki przez 3-4 minut. Następnie wlewamy cydr, zmniejszamy ogień i całość dusimy przez 10 minut.
  5. Po tym czasie przekładamy składniki do wysokiego naczynia i miksujemy blenderem na gładki sos.
 * Pałki kurczaka piekłam przez 15 minut w 200 stopniach, następnie na tę samą blachę wyłożyłam bataty i piekłam całość jeszcze przez 30 minut w 180 stopniach.

Tosia

poniedziałek, 27 lipca 2015

Pieczona kukurydza z masłem czosnkowo-pistacjowym


Tegoroczne lato w Trójmieście jest wyjątkowo złośliwe. Budzę się  wcześnie rano, świeci słońce, zadowolona przebiegam kilka kilometrów w morskiej scenerii i liczę na piękny dzień. Kilka godzin później obserwuję szarugę przez okno, a wychodząc z domu znów nie mogę zapomnieć o parasolu. To nie tak miało być!

Rozpoczął się sezon kukurydziany i przypominam sobie, że rok temu pierwsze kolby zjadłam prosto z grilla, w trakcie wypadu pod namiot na Kaszuby. W tym roku na takie wyprawy trochę nie ma czasu, ale też pogoda do planowania biwaków nie zachęca.

Na poprawę humoru sięgam po kukurydziane kolby wierząc, że jeszcze zjem je tego lata w pełnym słońcu nad grillem.

Na szczęście w wersji domowej mam dwa sprawdzone patenty na kukurydzę: gotuję ją w wodzie z solą i cukrem lub marynuję np. w maśle czosnkowym i opiekam krótko w piekarniku. Dzisiaj wybrałam drugą metodę, a masło czosnkowe wzbogaciłam o miętę oraz pokruszone kawałki solonych pistacji, które przyjemnie podkręcają smak słodkawej kolby :)

Pieczona kukurydza z masłem czosnkowo-pistacjowym/ (3 szt.)
  • 3 kolby kukurydzy
  • 100 g miękkiego masła
  • 50 g obranych pistacji
  • łyżeczka miodu lub syropu z agawy
  • ząbek czosnku
  • garść świeżych listków mięty
  • szczypta soli, świeżo mielony pieprz
  1. Kukurydze obieramy z niteczek, a zewnętrzne liście zostawiamy i odwracamy je na drugą stronę kolby.
  2. W pojemniku malaksera umieszczamy masło, pistacje, miód, posiekany czosnek, zioła i przyprawy. Miksujemy krótko do połączenia składników, pilnując, aby kawałki pistacji nie zostały w pełni rozdrobnione.
  3. Masłem smarujemy kukurydze i kładziemy je na blasze. Wstawiamy do rozgrzanego piekarnika.
  4. Pieczemy przez 20 minut w 190 stopniach. 
  5. Po upieczeniu kładziemy na każdej kolbie jeszcze po łyżeczce kukurydzy i dekorujemy listkami mięty. Serwujemy na ciepło.
Tosia

niedziela, 26 lipca 2015

Śniadanie do łóżka #192: Bruschetta na cukinii



Często oglądając filmy i czytając książki skupiamy uwagę na głównych bohaterach. Zapominamy, że klimat każdej opowieści tworzą też postacie drugoplanowe. Podobnie dzieje się w kuchni, szczególnie latem.

Stragany uginają się od wielobarwnych owoców, próbujemy nacieszyć się ostatnimi truskawkami, zajadamy się jagodami i czereśniami. Wiele uwagi poświęcamy też "owoco-warzywom", czyli soczystym i pachnących latem pomidorom. A co z warzywami? To najlepszy czas cukinii, doceńmy ją!

W moje ręce trafiły cukiniowe granaty, czyli okrągłe kabaczki. Jakoś tak się przyjęło, że z cukinii można usmażyć placuszki, upiec keks zwany chlebkiem, albo udusić ją w leczo. Te okrągłe najchętniej się faszeruje, ale ja znalazłam dla nich zupełnie inne zastosowanie.

W ten wakacyjny czas, poranki często zaczynam od pomidorowej salsy. Kroję w przeróżny sposób pomidory, skrapiam oliwą z chilli, dodaję ocet balsamiczny, zioła i to co znajdę w kuchni np. ziarna słonecznika, czosnek, parmezan lub kozi ser. Tak przygotowane pomidory zjadam zazwyczaj przegryzając pieczywem lub na grzance tworząc coś w rodzaju bruschetty.

Ostatnio zdarzyło się tak, że rano zastałam pusty chlebak. Prowadzenie na co dzień drugiego bloga o wypieku chleba sprawia, że moja kuchnia zamienia się w małą piekarnię. Zazwyczaj pieczywo rozdaję wśród znajomych, bo piekę go więcej niż możemy zjeść we dwójkę. Czasem jednak po domowym pieczywie pozostają tylko okruchy, wtedy warto wykorzystać ten moment na przygotowanie kreatywnego śniadania.

I właśnie to pusty chlebak sprawił, że postanowiłam plastry okrągłej cukinii zamarynować i krótko upiec, aby stworzyły mi świetną, a przez przypadek jeszcze bezglutenową bazę pod salsę pomidorową :)



Bruschetta na cukinii
  • 2 okrągłe cukinie
  • 4 łyżki oliwy
  • łyżeczka octu balsamicznego
  • 1/2 łyżeczki wędzonej papryki
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz
Salsa pomidorowa:
  • 4 pomidory 
  • 2 ząbki czosnku
  • posiekana papryczka chilli
  • świeża bazylia, świeża mięta
  • 3 łyżki ziaren słonecznika
  • 2 łyżki oliwy
  • łyżka octu balsamicznego
  • 3 łyżki sera typu feta
  • sól, pieprz 

Cukinia:
  1. Cukinie kroimy w średniej grubości plastry i kładziemy je na desce/tacy. Posypujemy odrobiną soli i zostawiamy na 10 minut, aby puściły sok. Następnie odsączamy z wody przy pomocy ręcznika papierowego. 
  2. W miseczce łączymy oliwę z octem balsamicznym, przeciśniętym przez praskę czosnkiem, pieprzem i wędzoną papryką.
  3. Rozgrzewamy żeliwną patelnię (lub do grillowania). Plastry cukinii zanurzamy w marynacie i kładziemy na patelni.
  4. Smażymy po ok. 2-3 minuty z każdej strony, następnie przekładamy na blachę wyłożoną pergaminem i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika.
  5. Pieczemy przez 10 minut w 200 stopniach.
  6. Plastry cukinii podajemy z salsą pomidorową, fetą i miętą.
Salsa pomidorowa:
  1. Pomidory kroimy w kostkę, przekładamy do misy. Dodajemy porwane listki świeżej bazylii i mięty, przeciśnięty przez praskę czosnek, posiekane chilli, ziarna słonecznika, oliwę i ocet balsamiczny.
  2. Całość dokładnie mieszamy i przyprawiamy do smaku solą oraz pieprzem.
 Tosia

sobota, 25 lipca 2015

Pavlova ze smażonym agrestem


Straszną mam ostatnio ochotę na słodkie. Wręcz nieposkromioną! Dopada mnie zwykle popołudniami. Zajadałabym się wtedy czekoladą z bakaliami i tartami ze świeżymi letnimi owocami. Ale najbardziej mi ostatnio podchodzi połączenie bezy, kremu i owoców, czyli król deserów- torcik Pavlova.

Kiedyś nie miałam zbyt wielu okazji, aby spróbować dobrze zrobionej Pavlovy. Czasem, gdy widziałam ją gdzieś w karcie z deserami, pozwalałam sobie na kawałeczek, ale nigdy nie miałam do niej łatwego dostępu. Czemu? Bo beza była moim kulinarnym przekleństwem, czymś co nigdy nie wychodziło jak powinno. Moje bezowe próby kończyły się nie kruchą, śnieżnobiałą damą, a brązowawym krowim plackiem. Dramat!

Wszystko się zmieniło od kiedy przetestowałam przepis i wskazówki Moniki. Dzięki nim beza zaczęła zawsze się udawać. Stało się to moim błogosławieństwem i przekleństwem zarazem. Świadomość, że wiem, że spod moich rąk wyjdzie beza idealna, prowadzi mnie już trzeci raz w tym tygodniu do kuchni w celu uzupełnienia bezowych zapasów.

Na straganie aż mieni się od sezonowych owoców, których możecie użyć. Wersja z truskawkami to absolutny klasyk. Lubię też oprócz truskawek pobawić się malinami i jeżynami. Ale największą radość sprawiła mi ostatnio ta wersja ze smażonym agrestem, także zostawię wam ją tutaj. Kto wie, może stanie się też waszym przekleństwem:)

Pavlova ze smażonym agrestem 

Beza:
-150 g białek (białka z około 5 średnich jajek)
- 300 g białego cukru
- szczypta soli
- 1 łyżeczka białego octu winnego
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

Krem:
- 500 g mascarpone
- 200 g śmietanki kremówki
- 80 g białego cukru
- 1 laska wanilii

Agrest:
- 800 g agrestu
- 1 łyżka masła
- 100 g brązowego cukru

  1. Rozgrzej piekarnik do 180 stopni, tryb grzania z góry i z dołu.
  2. Przygotuj bezę. W metalowej lub szklanej misce zacznij ubijać białka. Gdy się spienią, dodaj ocet, mąkę ziemniaczaną i szczyptę soli cały czas ubijając. Kontynuując ubijanie zacznij dodawać małe porcje cukru. Czekaj aż cukier dobrze wymiesza się z białkami i dodawaj kolejną porcję. 
  3. Bezową masę wyłóż na wyłożoną papierem do pieczenia blachę i uformuj z niej okrąg. Nie rób idealnie uklepanego okręgu, poszalej z kształtem, zbuduj z małe wierzchołki:) 
  4. Wstaw do piekarnika na 5 minut, następnie zmniejsz temperaturę do 110 stopni i piecz jeszcze 2 godziny. Na ostatnie pół godziny możesz pozostawić bezę w wyłączonym piekarniku. 
  5. Przygotuj agrest. Obetnij twarde końcówki z obu stron. Na patelni rozgrzej masło i dodaj owoce. Zasyp je cukrem i delikatnie wymieszaj. Agrest powinien zacząć puszczać sok. Smaż na małym ogniu aż zmieni kolor na bardziej żółtawy (powinno to potrwać ok. 10 minut). Odstaw do ostygnięcia. 
  6. Przygotuj krem. Ubij kremówkę za pomocą miksera lub trzepaczki. Dodaj do niej mascarpone i wymieszaj łyżką. Dodaj cukier i ziarenka wydrążone z laski wanilii. Dobrze wymieszaj łyżką i wstaw do lodówki. 
  7. Gdy beza będzie gotowa i wystudzona nałóż na nią krem, a następnie agrest. Staraj się nie przenosić na ciasto soku, który wypuścił agrest, jedynie owoce. 
  8. Podawaj od razu lub po schłodzeniu w lodówce. 
Śliwka

czwartek, 23 lipca 2015

Obiady czwartkowe #10: Spaghetti z hummusem i pomidorkami koktajlowymi


Po wyjściu ze szpitala wróciłam do zupełnie odmienionego mieszkania. Nie dość, że wprowadził się do niego mały (choć żarłoczny) dodatek, okazało się, że mój balkon zmienił się nie do poznania. Od pustej, smutnej przestrzeni z jeszcze smutniejszą popielniczką pamiętającą dawne imprezy do tryskającego kolorami, najlepszego miejsca na zjedzenie powolnego śniadania. Wszystko dzięki mojemu narzeczonemu, który przez kilka dni sam zaprojektował doniczki pełne hortensji i aksamitek. Byłam w szoku!

Kwiaty, choć piękne, nie ucieszyły mnie jednak tak bardzo jak dwie doniczki domowych pomidorków koktajlowych. Co prawda weszłam w ich posiadanie, gdy na gałązkach już wisiały małe, zielone sztuki, a nie wyhodowałam ich od początku, satysfakcja z ich zrywania była wielka. A smak? To czy naprawdę są tak pyszne jak mi się wydaje musiałoby zostać zmierzone przez kogoś obiektywnego, ja podchodzę do nich jak do moich małych dzieci.


Zawsze ciężko podjąć decyzję do czego użyć tak misternie hodowane skarby. Na pierwszy rzut poszła bruschetta, która jest piękną pochwałą pomidora. A ostatnie zbiory wykorzystałam do dzisiejszego, czwartkowego obiadu.

Z pewnością każdy z was zaznajomiony jest ze smakiem hummusu. Świetnie smakuje rozsmarowany po świeżej kromce chleba. Ale czy próbowaliście kiedyś użyć go jako sos do makaronu? Ja dzisiaj po raz pierwszy i jestem zachwycona. W towarzystwie pomidorków tworzą naprawdę udaną spółkę. I pyszny, pożywny obiad.

Spaghetti z hummusem i pomidorkami koktajlowymi (4 porcje)

- 300 g makaronu
- 1,5 łyżki soli (do wody)
- 1 łyżka oliwy (do wody)

Hummus: 
- 240 g odsączonej ciecierzycy z puszki (zachowujemy zalewę)
- 3 łyżki zalewy z ciecierzycy
- 3 łyżki tahini
- 1 ząbek czosnku
- sok z połowy cytryny
- 1 łyżka oleju sezamowego
- płaska łyżeczka kuminu
- sól

- 300 g pomidorków koktajlowych
- 2 łyżki oliwy

  1. Wrzuć składniki na hummus do blendera i zmiksuj na gładką masę. Dosól do smaku. Odstaw na później. 
  2. W dużym garnku wlej wodę na makaron. Dodaj 1,5 łyżki soli i 1 łyżkę oliwy. Gdy zagotuje się woda gotuj zgodnie z instrukcją na opakowaniu (ilość minut podana dla makaronu al dente). 
  3. Gdy makaron się gotuje, na dużej patelni rozgrzej oliwę na małym ogniu. Dodaj pomidorki koktajlowe i podsmaż kilka minut. 
  4. Gdy makaron się ugotuje, odcedź go na sitku i dodaj na patelnię z pomidorkami. Dodaj hummus na patelnię i wymieszaj dobrze z makaronem i pomidorkami. 
  5. Podawaj od razu.
Śliwka

środa, 22 lipca 2015

Zapiekanki z kurkami, porzeczkami i rukolą



Nie przyszła góra do Mahometa, to przyszedł Mahomet do góry, czy jakoś tak. Od kilku dni miałam ogromną ochotę na zapiekankę, ale nie było mi po drodze do żadnego miejsca serwującego te rarytasy. Nie bez powodu użyłam słowa miejsca, ponieważ kiedyś byłoby to oczywiste, że mam na myśli budkę. Od jakiegoś czasu zapiekanki mogą jeść też hipsterzy w foodtruckach lub małym lokalach ze ścianami z cegły. Polskie brushetty przeszły małą reinkarnację, chociaż wciąż królują w cebulowych kręgach.

Oczywiście wiadomo, że typowe zapiexy z pieczarkami z budki smakują tylko dobrze, gdy są chrupane w środku nocy, w imprezowym nastroju. Jedzenie ich z przymkniętymi oczami na przystanku autobusowym i kapanie sosu czosnkowego na chodnik ma swój urok. Dawno ich jednak nie jadłam (do kebaba w czerwcu się przyznaję) i koniecznie musiałam to nadrobić.

Niestety w ciągu dnia mrożone zapiekanki nie smakują już tak dobrze. Nagle okazuje się, że wcale nie są chrupiące, a z wierzchu to co wydaje się być sosem jest w rzeczywistości topionym wyrobem seropodobnym. Pewnie trochę przesadziłam, ale chciałam zakończyć pointą, że w domu można je zrobić lepiej :)

Przepis na klasyczne zapiekanki z pieczarkami jest już na blogu, dlatego dzisiaj postanowiłam trochę zaszaleć i je odpicować. Zamiast sosu pomidorowego wybrałam domową konfiturę porzeczkową (można zastąpić kupną) z dodatkiem różowego pieprzu i octu balsamicznego. Pieczarki zastąpiłam smażonymi kurkami, które przykryłam kulkami mini mozzarelli i wiórkami parmezanu. Bagietki najpierw podpiekłam, a dopiero później ozdobiłam je dodatkami. To dosyć istotna sprawa, która wpływa na ich chrupkość. Upieczone bagietki serwowałam z rukolą. Dobry zapieks nie jest zły!


Zapiekanki z kurkami, porzeczkami i rukolą/ 4 sztuki
  • 2 bagietki
  • 100 g kurek
  • mała cebula
  • ząbek czosnku
  • listki rozmarynu
  • łyżka oliwy
  • kulki mozzarelli
  • kawałek parmezanu
  • rukola
  • sól, pieprz
Sos:
  • 250 g konfitury porzeczkowej
  • łyżeczka octu balsamicznego
  • łyżeczka oliwy
  • łyżeczka posiekanego chilli
  • łyżeczka różowego pieprzu
  1.  Na patelni rozgrzewamy oliwę i podsmażam posiekaną drobno cebulę z czosnkiem i rozmarynem. Po kilku minutach dodajemy umyte i osuszone kurki. Smażymy przez kolejynch kilka minut. Grzyby przyprawiamy solą i pieprzem i studzimy.
  2. Różowy pieprz rozgniatamy w moździerzu i dodajemy do konfitury porzeczkowej razem z oliwą, octem i chilli.
  3. Bagietki przekrawamy wzdłuż na pół. Kładziemy na blasze wyłożonej pergaminem i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika. Podpiekamy 5 minut w 200 stopniach. 
  4. Podpieczone bagietki smarujemy konfiturą porzeczkową, wykładamy kurkowy farsz i przykrywamy kulkami mozzarelli oraz i wiórkami parmezanu.
  5. Tak przygotowane bagietki podpiekamy przez 6 minut w 200 stopniach.
  6. Podajemy na ciepło z rukolą.
Tosia

niedziela, 19 lipca 2015

Śniadanie do łóżka #191: Placuszki "cztery sery" z karmelizowanymi wiśniami


Od pierwszego wejrzenia można się zakochać, ale także mylnie ocenić. Patrząc na zdjęcie mojego dzisiejszego śniadania pewnie każdy pomyśli, że to  klasyczne pankejki z wiśniami. Jest w tym sporo racji, nie są one jednak przygotowane na słodko :)

Do ciasta na placuszki przemyciłam cztery sery, które uśmiechały się do mnie rano z lodówki: parmezan, mozzarellę, ser typu feta oraz brie. Ich dodatek sprawił, że sery apetycznie rozpuszczały się w trakcie smażenia. Skojarzyło mi się to z turystycznym rarytasem - grillowanym oscypkiem, który zazwyczaj podawany jest z żurawiną. W końcu nie od dziś wiadomo, że sery uwielbiają się z kwaśnymi owocami. I tym tropem myślenia sięgnęłam po wiśnie, które zostały mi po wczorajszym pieczeniu brioszki na piknik.

Wiśnie krótko podsmażyłam z rozmarynem oraz chilli i karmelizowałam w miodzie z octem balsamicznym. Słodko-kwaśno-pikantne owoce idealnie skomponowały się ze smakiem serowych placuszków. Myślę, że równie świetnie sprawdziłaby się tutaj porzeczka. Polecam takie połączenie, szczególnie w najlepszym okresie owocowym!


Placuszki "cztery sery" z karmelizowanymi wiśniami/ (ok. 15 sztuk)
Ciasto:
  • 350 g mąki pszennej typ 650
  • 450 ml mleka
  • 2 jajka
  • 200 g serów (mozzarella, parmezan, ser typu feta, brie)
  • 3 łyżki oliwy
  • 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej lub proszku do pieczenia
  • łyżeczka soli
 Wiśnie:
  • 300 g wiśni z pestkami
  • łyżeczka oliwy
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli
  • 3 łyżki miodu
  • łyżka octu balsamicznego
  • listki rozmarynu
  • sól, pieprz
Placuszki:
  1.  Mąkę wsypujemy do misy, dodajemy sodę i sól. Sery drobno kroimy lub ścieramy na tarce. Dodajemy do suchych składników.
  2. Jajka rozbełtujemy z mlekiem i oliwą, wlewamy do misy z mąką i mieszamy trzepaczką do połączenia składników.
  3. Rozgrzewamy patelnię i delikatnie skrapiamy oliwą. Wykładamy po 2 łyżki ciasta na placuszek i smażymy je po ok. 2-3 minuty z każdej strony.
  4. Placuszki podajemy na ciepło z wiśniami i rozmarynem.
Wiśnie:
  1. Wiśnie myjemy i drylujemy.
  2. W rondelku rozgrzewamy oliwę, smażymy posiekane chilli z listkami rozmarynu.
  3. Po minucie wrzucamy wiśnie i podgrzewamy przez kilka minut.
  4. Gdy owoce puszczą sok, zwiększamy ogień, dodajemy miód i ocet balsamiczny.
  5. Przyprawiamy solą i pieprzem, smażymy aż sos się zredukuje i zgęstnieje.
 Tosia

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...