środa, 17 stycznia 2018

Kisiel żurawinowy


Chodziło za mną coś słodkiego. Włączyłam The Cranberries i udałam się do kuchni. W lodówce znalazłam pudełeczko z żurawiną i już wiedziałam, że będzie z tego kisiel! To nie żula, ani żura wina gdy zabraknie w domu wina. Chciałam żeby ten kisiel był trochę winny i podlany czerwonym winem. Ostatecznie podkręciłam go goździkami i pomarańczą.

Samo gotowanie to naprawdę chwilka, a jedząc go nie złapiecie wilka, bo nie od dziś wiadomo, że żurawina wpływa korzystnie na nasz pęcherz. Kisiel wyszedł tak cudownie, że poczujecie go nie tylko na podniebieniu, ale także w majtkach!



Kisiel żurawinowy/ 4 porcje
  • szklanka świeżej żurawiny
  • 2,5 szklanki wody 
  • 4-5 łyżek cukru trzcinowego lub syropu klonowego
  • łyżeczka mielonych goździków lub 2 goździki
  • łyżka skórki startej z pomarańczy
  • 2 łyżki soku z pomarańczy
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • śmietana (do podania)
  1. Owoce wrzucamy do rondla, zalewamy 2 szklankami wody, dodajemy cukier, skórkę i sok z pomarańczy oraz mielone goździki. Gotujemy 15 minut, aż owoce zmiękną, bierzemy tłuczek do ziemniaków i delikatnie rozgniatamy część żurawiny.
  2. Do 1/2 szklanki wody dodajemy mąkę ziemniaczaną, mieszamy. Dodajemy kilka łyżek gotującej się mikstury i jeszcze raz mieszamy. 
  3. Wlewamy do gotującej się żurawiny, mieszamy, zmniejszamy ogień i gotujemy 5 minut, aż kisiel zgęstnieje. 
  4. Następnie studzimy. Kisiel podajemy ze śmietaną.
Tosia

wtorek, 16 stycznia 2018

Schabowy z kością, mizeria z awokado i puree z czerwonej kapusty i ziemniaków


Kości zostały rzucone, dzisiaj zarzucam mięsem. Czasem tak się zdarza, że ktoś nas zdenerwuje i mamy ochotę wtedy mu wykrzyczeć - kur*a, Ty schabie! Zamiast wulgarnie bluzgać, lepiej wziąć tłuczek do mięsa i rozbić ten kotlet. Będzie smaczniej, jeśli schab wystąpi z kością. Okazuje się wtedy, że nie taka świnia straszna jak się ją uklepie, zapanieruje w płatkach kukurydzianych i usmaży. Oto bowiem powstał fantastyczny kotlet, ale do obiadu potrzebne są jeszcze dodatki.

Puree ziemniaczane wcale dziś nie jest takie "poor", raczej "rich", czyli na bogato, bo z "kapuchą", a do tego czerwoną. Żeby mizeria nie była zbyt blada i mizerna, wzbogaciłam ją o mus z awokado i bazylii. Od razu nabrała koloru i ciekawego smaku. Tak to można świntuszyć ;)





Schabowy z kością, mizeria z awokado i puree z czerwonej kapusty i ziemniaków/ 2 porcje
  • 2 kotlety schabowe z kością
  • 400 ml mleka
  • mała cebula
  • sól, pieprz
  • Panierka:
  • mąka pszenna
  • jajko + kilka łyżek mleka
  • pokruszone płatki kukurydziane*
Do smażenia:
  • masło klarowane lub olej rzepakowy
Puree:
  • czerwona cebula
  • 200 g czerwonej kapusty
  • 450 g ziemniaków
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżki masła
  • 1/2 łyżeczki świeżo tartej gałki muszkatołowej
  • 2 goździki
  • łyżka masła klarowanego
  • sól, pieprz
Mizeria z awokado:
  • ogórek "wąż"
  • 150 g jogurtu naturalnego
  • pół awokado
  • garść bazylii
  • ząbek czosnku
  • łyżka soku z cytryny
  • łyżeczka syropu klonowego (można pominąć)
  • 1/2 łyżeczki suszonych płatków chilli
  • sól, pieprz
Schabowy:
  1. Ostrym nożem odcinamy żyłki z kotletów. Cebulę kroimy w grube plastry. Do misy wlewamy mleko, przyprawiamy je solą i pieprzem, układamy kotlety na przemian z cebulą i zostawiamy w lodówce pod przykryciem na minimum 2 godziny (ja zostawiłam na noc).
  2. Następnie odsączamy mięso z płynu i wysuszamy przy pomocy ręcznika papierowego. Kotlety kładziemy na desce, przykrywamy kawałkiem pergaminu lub folii spożywczej i cienko rozbijamy. Przyprawiamy jeszcze delikatnie solą i pieprzem (przyprawy były już w mleku), obtaczamy w mące, następnie w jajku z mlekiem i w pokruszonych płatkach kukurydzianych.
  3. Na patelni rozgrzewamy masło klarowane lub olej. Kotlety smażymy po ok. 3-4 minuty z każdej strony, w między czasie możemy podlewać je z wierzchu tłuszczem przy pomocy łyżki. Na koniec odsączamy z tłuszczu ręcznikiem papierowym.
Puree:
  1. Na maśle klarowanym podsmażamy posiekaną w piórka cebulę. Gdy zacznie się rumienić dorzucamy pokrojoną drobno kapustę i goździki. Podsmażamy 5 minut. Następnie zalewamy wodą tak, aby w pełni nie przykryła kapusty i dusimy 10 minut.
  2. Dodajemy pokrojone i obrane ziemniaki, łyżeczkę soli, zalewamy taką ilością wody, aby je przykryła. Całość gotujemy ok. 15 minut, aż ziemniaki zmiękną.
  3. Warzywa odsączamy z wody, przekładamy do malaksera, dodajemy masło i miksujemy na gładkie puree. Przyprawiamy sokiem z cytryny, solą, pieprzem, gałką muszkatołową i jeszcze raz mieszamy.
Mizeria:
  1.  Awokado miksujemy z bazylią, jogurtem, sokiem z cytryny, syropem klonowym, posiekanym drobno czosnkiem.
  2. Ogórka obieramy (ja zrobiłam to co drugi pasek obieraczką) i kroimy w cienkie plastry. 
  3. Dodajemy mus z awokado, przyprawiamy solą, pieprzem, mieszamy. Na koniec posypujemy koperkiem i suszonymi płatkami chilli.
Tosia

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Noworoczne ciasteczka cynamonowe


Pewnie powinnam dzisiaj pisać o moich postanowieniach noworocznych, ale niedoczekanie wasze! Od lat nic sobie nie postanawiam, pewnego dnia stwierdziłam, że nie zniosę już więcej rozczarowań, które fundowałam sobie na własne życzenie. Śmieję się tylko, że moim jedynym postanowieniem na ten rok jest urodzenie dziecka. Ale to zbliża się nieuchronnie.

Jako, że choróbsko zamknęło mnie i mojego syna w czterech ścianach, postanowiliśmy sobie umilić życie słodyczami. Upiekliśmy cynamonowe ciasteczka, które ochrzciliśmy noworocznymi. I muszę szczerze przyznać, że jeśli cały rok ma być taki jak te ciasteczka, to jestem na niego gotowa.



W takim razie jaki będzie ten rok? Kruchy, rozpływający się wręcz w ustach, miękki i puszysty. Cynamonowo- maślany i słodki. Wyglądający niepozornie, jednak zwalający z nóg. Nie jest źle, prawda?

A to wszystko za sprawą jednego triku, mocnego zmiksowania masła. Spróbujcie raz, a istnieje duża szansa, że będą to wasze następne ulubione ciasteczka.

Noworoczne ciasteczka cynamonowe (25 sztuk)

200 g miękkiego masła
100 g cukru pudru
2 żółtka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub ziarna z jednej laski wanilii
220 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
35 g migdałów w płatkach
1 łyżeczka cynamonu Kotanyi
szczypta soli
2 łyżki whisky

do posypania:
1 łyżka cukru pudru
1 łyżeczka cynamonu Kotanyi

- rozgrzej piekarnik do 180 stopni.
- wysyp migdały na suchą patelnię. upraż na brązowo. wrzuć do moździerza i rozetrzyj na drobne kawałki.
- miękkie masło miksuj przez 5 minut bez dodatków. po upływie tego czasu dodaj cukier puder, żółtka i szczyptę soli. miksuj 3 minuty.
- dodaj whisky i migdały. zmiksuj.
- w innej misce pomieszaj mąkę z proszkiem do pieczenia. powoli dodawaj do maślanej masy, cały czas miksując.
- ciasto powinno być miękkie i łatwe do formowania. uformuj z ciasta kulki, lekko przygnieć i ułóż na wyłożonej papierem do pieczenia blasze.
- piecz przez ok. 20 minut, aż ciasta zbrązowieją.
- w kubku pomieszaj cukier puder z cynamonem. posyp jeszcze ciepłe ciasteczka za pomocą sitka.

Śliwka 

piątek, 29 grudnia 2017

Tacos z puree z batata, kaczką i salsą pomelo


Pierwszego stycznia pewnie każdy powie "Melo, melo i pomelo". Zanim jednak to nastąpi, warto przygotować sylwestrowe  przekąski! Niezależnie od waszych planów trzeba coś najpierw wrzucić na ruszt. Proponuję zacząć od kaczki dziwaczki zamarynowanej wcześniej w soku z pomarańczy i kminie rzymskim. Dalej można już kminić dodatki: puree z batata, salsę z pomelo i habanero. Nawet jeśli po pierwszym kielonku poczujecie się jako tako to na pewno zasmakuje Wam tacos. W końcu nic tak nie rozbudza w trakcie melanżu jak pikantny taniec smaków!


Tacos z puree z batata, kaczką i salsą pomelo
  • 4-6 małych tortilli
Kaczka:
  • 2 piersi kaczki
  • łyżka skórki z pomarańczy
  • 2 łyżki soku z pomaraczy
  • łyżeczka mielonego kminu rzymskiego Kotanyi
  • 1/2 łyżeczki wędzonej papryki Kokatani
  • sól, pieprz
  • łyżka oleju rzepakowego
Puree z batata:
  • 1 duży lub 2 małe bataty
  • łyżeczka skórki z pomarańczy
  • łyżka soku z pomarańczy
  • 1/2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego Kotanyi 
  • 1/2 łyżeczki kruszonego chilli jalapeno Kotanyi
  • sól, pieprz
Salsa pomelo:
  • miąższ z owocu pomelo
  • sok z 1/2 limonki
  • łyżka kruszonego chilli jalapeno Kotanyi
  • garść listków świeżej mięty 
  1. Piersi kaczki nacinamy ostrym nożem w kratkę od strony skóry. Łączymy ze sobą wszystkie przyprawy ze skórką pomarańczową i nacieramy nimi mięso. Piersi przekładamy do misy lub foliowej torebki, dodajemy sok z pomarańczy i olej, mieszamy i zostawiamy w lodówce na minimum godzinę.
  2. W tym czasie gotujemy bataty we wrzącej, posolonej wodzie. Gdy będą miękkie (po kilkunastu minutach) odcedzamy z wody, dodajemy skórkę i sok z pomarańczy oraz przyprawy. Zgniatamy tłuczkiem do ziemniaków.
  3. Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni. 15 minut przed smażeniem kaczki wyciągamy mięso z lodówki. Rozgrzewamy żeliwną patelnię. Kładziemy mięso skórą ku dołowi i smażymy przez 5 minut (w tym czasie wytopi się tłuszcz). Odwracamy na drugą stronę i smażymy 4 minuty. Następnie polewamy z wierzchu kaczkę wytopionym tłuszczem i wkłada patelnię do piekarnika. Pieczemy 10 minut. Następnie kładziemy piersi na desce i zostawiamy na kilka minut przed krojeniem.
  4. W czasie pieczenia mięsa łączymy pokrojone w kostkę pomelo z kruszoną papryczką jalapeno, sokiem z limonki i miętą.
  5. Na rozgrzanej patelni podgrzewamy tortille, smarujemy je puree z batata, układamy plastry kaczki i dekorujemy salsą z pomelo.
Tosia

czwartek, 21 grudnia 2017

Najlepszy barszcz wigilijny



Nie oszukujmy się, mówiąc, że nie mogę doczekać się świątecznego jedzenia, mam na myśli głównie barszcz z uszkami, reszta mogłaby dla mnie nie istnieć- poinformował mnie parę dni temu mój mąż. 

I tu jesteśmy niezwykle zgodni. Czekam na tę pyszną zupę z buraków bardziej niż na jakikolwiek prezent od Mikołaja. Bo mam pewną zasadę, której przestrzegałam bez wyjątków (do teraz, bo musiałam ją złamać na potrzeby bloga)- barszcz wigilijny jem tylko w Wigilię i choćbym miała na niego niesamowitą ochotę (a teraz, w drugiej ciąży, mogłabym za niego zabić) nie mogę go sobie po prostu zrobić, bo to by była absolutna profanacja. 

Jaki jest mój barszcz wigilijny? Oczywiście najlepszy! 
Ale przejdźmy do konkretów, przede wszystkim przygotowuję go na domowym zakwasie z buraków. Jeśli przygotujcie go jeszcze dzisiaj, powinien odpowiednio zakwasić się do Wigilii. Jeśli jednak nie macie na to czasu, bardzo dobre zakwasy można kupić w ekologicznych sklepach, lub w ostateczności podeprzeć się koncentratem z buraka z supermarketu. 

Po drugie, mój wigilijny specjał, inaczej niż barszcz, który przygotowuję o innej porze roku, jest wzbogacony o wywar z grzybów. Ten właśnie wywar nadaje mu naprawdę wyjątkowego smaku. Po trzecie, dla podkreślenia smaku zupy i dodania słodyczy, do barszczu dodaję pieczone buraki. Dzięki temu uzyskuję głęboki, pieczony smak buraka, a nie wygotowane popłuczyny.



Po czwarte-jabłko. Delikatny, owocowy, kwaskowy smak idealnie komponuje się z barszczem. No i na koniec sprawa prozaiczna, choć może najważniejsza- pieprz. Z moją mamą śmiejemy się, że nasz barszcz wigilijny co roku jest "spieprzony". Dodajemy do niego tyle pieprzu, że podczas jedzenia szczypie nas całe podniebienie. Ale to jest właśnie dla mnie kwintesencja wigilijnego smaku. 

Starczy słów, do roboty! Podaję dwie wersje, w zależności od tego, czy zdecydujecie się na domowy zakwas, czy na gotowe rozwiązanie.

Najlepszy barszcz wigilijny

wersja slow: 

Zakwas buraczany

- 2 kg buraków
- główka czosnku
- 1 kromka razowego chleba (koniecznie prawdziwego, na zakwasie)
- łyżka nasion ziela angielskiego
- 5 liści laurowych
- 2 łyżki soli
- przegotowana, ostudzona woda

Na 3-5 dni przed przygotowywaniem barszczu przygotuj zakwas w kamionce.
Umyj i wyparz kamionkę do kiszenia.
Buraki, obierz ze skórki, umyj, pokrój na ćwiartki i wrzuć do kamionki. Dodaj obrane ze skórki ząbki czosnku z całej główki, ziele angielsku, liście laurowe i sól. Zalej taką ilością przegotowanej, wystudzonej wody, aby przykrywała dokładnie wszystkie buraki. Na wierzchu umieść kromkę chleba. Zamknij i przyciśnij kamionkę. Zostaw na 2 dni, następnie wyłów kromkę chleba i zostaw przykryte i przyciśnięte jeszcze na 1-3 dni.

Wywar z grzybów

- 80 g suszonych grzybów (ja użyłam podgrzybków)
- 600 ml wody

Zalej grzyby wodą, zagotuj i zmniejsz ogień. Gotuj na małym ogniu przez około pół godziny, a następnie odcedź wywar od grzybów i zostaw na później. Grzyby możesz użyć do farszu do pierogów z kapustą i grzybami, lub do uszek.

Bulion warzywny

- 2 litry wody
- 2 marchewki
- 2 pietruszki
- 1 natka pietruszki
- 1 cebula
- pół pora
- 1 łyżka ziaren pieprzu
- 1 łyżka ziaren ziela angielskiego
- 1 główka czosnku
- 1 płaska łyżka soli
- 2 centymetry świeżego imbiru
- pół łyżeczki masła klarowanego

Marchewkę i pietruszkę obierz ze skórki i wrzuć do dużego garnka. Pokrój por na kawałki i dorzuć do garnka. Główkę czosnku przekrój na pół wzdłuż i wrzuć dwie części, bez obierania skórki, do garnka.
Przekrój cebulę na pół, obierz ze skórki. Na patelni rozgrzej pół łyżeczki masła klarowanego i ułóż na nim dwie połówki cebuli płaską częścią w dół. Podsmażaj aż mocno zbrązowieją od dołu, wtedy zalej je małą ilością wody i dodaj do garnka razem z wodą, która wyciągnęła cały smak z patelni.
Do garnka dodaj jeszcze ziarna pieprzu i ziela angielskiego, imbir i sól. Zalej wodą i zagotuj. Gdy woda się zagotuje, zmniejsz ogień i gotuj około godzinę, następnie odcedź, aby zachować sam bulion, bez warzyw. 

Barszcz

- około 1,5- 2 litry (cały z powyższego przepisu) bulionu warzywnego
- 750 ml zakwasu buraczanego
- 500 ml wywaru z grzybów
- 3 duże buraki
- 1 kwaśne jabłko
- 3 ząbki czosnku
- sól
- dużo świeżo mielonego pieprzu Kotanyi
- 2-3 łyżki cukru

W trakcie gotowania bulionu przygotuj buraki. Obierz je ze skórki, zawiń każdy oddzielnie w folię aluminiową i wrzuć do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni. Piecz godzinę.
Do gorącego bulionu warzywnego wrzuć wyjęte z folii, upieczone buraki i pokrojone na ćwiartki jabłka. Nie gotuj, zostaw w środku aż bulion ostygnie.
Z ostudzonego bulionu wyjmij buraki i jabłka, rozgrzej i dodaj wywar z grzybów, zakwas i wciśnij przez praskę 3 ząbki czosnku.
Nie zagotuj zupy, gdy będzie już ciepła, wyłącz i dopraw. Ciężko mi określić jak będzie smakował barszcz na tym etapie, gdyż wszystko zależy od tego jak kwaśny uzyskałeś zakwas. Jeśli za mało kwaśny, możesz podeprzeć się sokiem z kiszonych buraków, koncentratem buraczanym lub po prostu sokiem z cytryny. Jeśli za mało słodki, dodaj cukru.  Na pewno trzeba barszcz dobrze posolić i mocno doprawić pieprzem. Jeśli lubisz, możesz dorzucić łyżkę suszonego majeranku.

wersja fast

Zakwas buraczany zamień na sklepowy, lub sok z kiszonych buraków albo koncentrat buraczany. reszta kroków jak w wersji slow

Śliwka

wtorek, 19 grudnia 2017

Śledzie Orient Express


Kto expresowo śledzi, ten wie, że rybka lubi pływać! Dlatego świątecznego śledzika postanowiłam zmoczyć w mleku kokosowym z dodatkiem kurkumy, kminu rzymskiego, kolendry i chilli. Czyli wyszedł z tego niezły orient. Tak przygotowane śledzie polecam serwować z pestkami granatu, to prawdziwa eksplozja smaku. Możecie mi zaufać, mieszkam w Gdyni, więc przecież sama jestem śledziem :)

A jeśli propozycja zbyt odważna, polecam także inne przepisy na śledzie:
Śledzie z karmelizowaną cebulą
Śledzie ze Skanii 
Piernikowe śledzie
Śledź w słodkiej musztardzie
Chrupiące śledzie


Śledzie Orient Express
  • 400 g filetów śledziowych z oleju
  • 5 łyżek gęstego mleka kokosowego*
  • łyżka wody kokosowej *
  • 3 łyżki majonezu
  • łyżeczka soku z cytryny lub limonki
  • cebula
  • 3/4 łyżeczki kurkumy Kotanyi
  • 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego mielonego Kotanyi
  • łyżeczka kolendry w liściach Kotanyi
  • łyżeczka syropu klonowego lub miodu
  • Do podania: pestki granatu, świeża kolendra
  1. Filety śledziowe odsączamy z oleju, zalewamy zimną wodą i zostawiamy na minimum godzinę (polecam zostawić na noc w lodówce).
  2. Cebulę kroimy w piórka, wrzucamy na sito i zalewamy wrzącą wodą. Odsączamy.
  3. Gęste mleko kokosowe łączymy z wodą, sokiem z cytryny, majonezem i syropem klonowym. 
  4. Do utworzonego sosu dodajemy śledzie, cebulę i pokrojone w kostkę filety śledziowe. Mieszamy.
  5. Tak przygotowane śledzie najlepiej wstawić przed podaniem do lodówki, aby się "przegryzły". Serwujemy z granatem i świeżą kolendrą.
* Gęste mleko kokosowe otrzymujemy wstawiając puszkę do lodówki.
Tosia

piątek, 15 grudnia 2017

Sernik imbirowo-kokosowy


Na stole wigilijnym rzadko eksperymentuję. To nie jest moment na frywolną zabawę smakami, każdy u nas oczekuje takich samych pozycji, nie zmienianych od lat. Barszczu z uszkami, mocno doprawionego pieprzem, tak aby palił wręcz w usta, koniecznie z wywarem z grzybów, aby smakował zupełnie inaczej niż ten serwowany przez cały rok. Pierogów z kapustą i z grzybami, o najcieńszym z możliwych cieście. Sałatki śledziowej, koniecznie podanej z gorącymi ziemniakami w mundurkach. No i sernika, ewentualnie sernikomakowca (przepis I, przepis II).

Jeśli już coś zmieniamy, to raczej powoli wykluczamy potrawy, na które i tak nikt nie ma miejsca (choć już od lat menu zmniejszyliśmy do absolutnego minimum). Nie wyobrażam sobie, żeby nagle oznajmić domownikom- hej! w tym roku jemy grzybową zamiast barszczu. Obawiałabym się linczu.



Żeby przemycić jednak mały, ciut ciut eksperymencik, zdecydowałam pobawić się trochę smakiem sernika. A że nie jestem ryzykantką, dałam spróbować wcześniej, bo teraz, przed Wigilią. Został jednogłośnie przyjęty, mimo swojego nieoczywistego, lekko orientalnego smaku. Nie dziwię się, bo bez fałszywej skromności mogę przyznać, że jest przepyszny. I wam polecam przemycenie go na wigilijny stół, a jeśli jesteście tradycjonalistami, zostawcie go sobie na inną okazję.

Sernik imbirowo-kokosowy (forma o średnicy 22 cm*)

spód
- 225 g kruchych ciasteczek
- 75 g masła
- pół łyżeczki soli
- pół łyżeczki mielonego imbiru Kotanyi

sernik
- 700 g zmielonego twarogu (ja używam twarogu śmietankowego ze Strzałkowa)
- 100 ml mleczka kokosowego
-  5 jajek (oddzielnie żółtka, oddzielnie białka)
- pół łyżeczki soli
- 150 g cukru pudru

ewentualnie dekoracja
- suszony miąższ kokosa

  1. Rozgrzej piekarnik do 170 stopni.
  2. Formę wyłóż na dnie papierem do pieczenia. 
  3. Roztop masło i wystudź. 
  4. W blenderze zmiel ciasteczka z masłem, aby były mocno pokruszone. 
  5. Wyłóż dno formy ciasteczkami i uklep. 
  6. Przygotuj sernik. Do dwóch misek rozbij jajka, do większej żółtka, do mniejszej białka. 
  7. Do żółtek dodaj twaróg, cukier puder i mleczko kokosowe. Miksuj mikserem aż masa będzie gładka i bez grudek.  
  8. Do białek dodaj sól i ubij na sztywno. 
  9. Do masy z twarogiem dodaj delikatnie białka, już nie miksując, a mieszając je łyżką, aby nie straciły objętości. 
  10. Wylej sernik na masę ciasteczkową, wyrównaj łyżką z wierzchu i wstaw do piekarnika na 45 min. Po upływie tego czasu zmniejsz temperaturę do 100 stopni i piecz jeszcze 30 minut. Wyłącz piekarnik, zostaw tam sernik jeszcze na chwilę i ostudź. 
  11. Najlepszy jest na następny dzień, po nocy w lodówce. 

* nieco mniejsza od klasycznej, ale większa również się sprawdzi, ciasto będzie po prostu nieco niższe

Śliwka

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...