piątek, 17 lutego 2012

Restauracja Rozbrat20 w Warszawie


Już od dawna noszę się z zamiarem opisania mojej ulubionej restauracji i od dawna podświadomie szukam najmniejszego błędu jaki pojawiłby się przy kolejnej wizycie (przecież nie można tylko chwalić!). Mimo mojego wrodzonego czepialstwa, po prostu nie mogę go znaleźć.

Utarło się, że z prawie każdym przyjazdem do stolicy łączy się wizyta w R20. To miejsce jest dla mnie kulinarnym rajem. I naprawdę chciałabym wypróbować wiele innych restauracyjnych punktów na mapie Warszawy, ale nie mogę, bo to przyciąga jak magnez.

Położona w pięknej, tonącej w zieleni dzielnicy Warszawy niepozorna kamienica kryje restauracyjkę przypominającą małe paryskie bistro. Wszystko w bieli i czerni, a ze schematu wyłamuje się tylko piękny, wielki, zawsze świeży bukiet kwiatów. Najprzyjemniej jest chyba latem, gdy pogoda daje możliwość siedzenia pół w środku, pół w oknie oraz na dodatkowym tarasie na zewnątrz.
Od samego początku przyciągnął mnie do tego miejsca brak nadęcia. Mimo bardzo eleganckiego wnętrza, nie ma presji przyjścia w "pełnym umundurowaniu", aby cieszyć się miłą atmosferą.

Jedzenie to osobna historia. Dopracowane w najmniejszym szczególe, poczynając od chleba. Chleba, któremu mogłabym poświęcić osobny rozdział. I sądząc po paczkach, z którymi klienci wychodzą do domu, chyba nie tylko mi tak smakuje.
Kiedy pierwszy raz spróbowałam tu małży Św. Jakuba (z czarnym risotto i zielonymi jabłkami) miałam wrażenie, że przeniosłam się do innego świata. Do tego stopnia, że następnym razem i następnym, i następnym... nie byłam w stanie przekonać się do zamówienia innej przystawki (choć ostatnio się przełamałam). Kompozycja dań na talerzu przypomina prawdziwe dzieło sztuki, zachwyca kolorami, kształtami i przede wszystkim smakiem (jedno z nich, bliny rozsypane po talerzu z łososiem, kawiorem i śledziem to chyba najlepsze tego zobrazowanie). I choć menu zawiera tylko po kilka pozycji, strasznie trudno się zdecydować na jedną z nich.
Samymi dobrymi słowami opisałabym też obsługę, która zawsze wykazuje się pełnym profesjonalizmem. Aż chciałoby się wysłać kilku kelnerów ze znanych mi restauracji na małe szkolenie.

Podsumowując, słowo "polecam" to mało powiedziane. Ta restauracja ma wszystko, czego szukam.

Bistro & Restaurant Rozbrat 20
ul. Rozbrat 20
Warszawa

Śliwka 


* zdjęcia pochodzą z tej strony

2 komentarze:

  1. Zgadzam sie w 100% z tym wpisem! Miejsce rzeczywiscie bardzo magiczne. Dla mnie najbardziej odpowiednia pora to wieczorne lato. W tedy do restauracji przedziera sie Ciepły wiatr a na ulicach panuje względny spokój.

    Krysia
    http://codziszjemnasniadanie.tumblr.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś uda mi się wpaść i coś tam skonsumować, obecnie mieszkam zbyt daleko by móc pozwolić sobie na taką przyjemność ;-))



    www.przysmakiewy.pl

    OdpowiedzUsuń

Ze względu na sporą ilość przychodzącego spamu, byłyśmy zmuszone włączyć na kilka dni weryfikacje obrazkową.
Z góry przepraszamy za utrudnienia przy komentowaniu :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...