wtorek, 8 maja 2012

O sensie życia i zupie jagodowej

































Kiedy w piątek sięgnęłam od niechcenia po Dziennik Bałtycki nawet nie przypuszczałam jak piękną historię będzie mi dane przeczytać.
Otóż pewna mieszkanka Trójmiasta, Pani Helena Hryniewiecka-Nowakowska skończyła właśnie 101 lat. I nie byłoby w tym nic dziwnego (a może jednak? To w końcu nie lada osiągnięcie), gdyby nie fakt, że pozornie typowy w takich okolicznościach wywiad zamienił się w moich oczach w piękną historię o niezwykłej przyjemności jedzenia jako sensie życia.
Lubię bezczelnie powtarzać, że ludzie traktujący jedzenie jedynie jako źródło niezbędnej energii, nie poszukujący nowych wrażeń smakowych są po prostu nieszczęśliwi.
„Mogłabym spokojnie przerzucić się na pigułki zastępujące jedzenie, gdyby jakiś geniusz je w końcu wymyślił”- poinformowała mnie ostatnio przyjaciółka. W takich chwilach tylko wzdycham, bo tak bardzo nie chce mi się wdawać w dyskusję ile, według mnie, z życia traci.
Wracając do Pani Heleny. Kto by pomyślał, że po przeżyciu ponad stu lat człowiek najlepiej wspomina chwile, gdy zajadał się matczyną poznańską gęsiną z pyzami gotowanymi na parze. Coś czuję, że podobnie będzie ze mną (oczywiście jeśli będzie mi dane tak długo cieszyć się życiem).
Rozczula mnie, gdy Pani Helena dumnie przedstawia swoje współczesne odkrycia smakowe- ulubioną pizzę i kebab, czy nieśmiało przyznaje się do miłości do miętowych landrynek, które zajada nawet przed snem.

- Jest danie za którym Pani tęskni?
- Najbardziej lubiłam zupę jagodową na mleku. Zajadałyśmy się tą zupą w dzieciństwie, razem z moją siostrą bliźniaczką.

Niech będzie więc zupa jagodowa na mleku. Idealna na pierwsze dni lata (w wersji na ciepło i na zimno), ze specjalną dedykacją dla Pani Heleny.

Zupa jagodowa na mleku 
-600g jagód (mogą być mrożone)
- 2 łyżki cukru*
- 4 goździki
- pół łyżeczki cynamonu
- 300ml mleka
- 250g makaronu (ja użyłam małych gwiazdek)

- śmietanka 36% z dowolną ilością cukru:)
- listek mięty

Do garnka wrzuć jagody, posyp cukrem i postaw na dużym ogniu. Gotuj przez kilka minut, co jakiś czas mieszając, aby puściły sok i zmiękły. Dodaj goździki i cynamon.
W tym czasie ugotuj makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu (mój wymagał 4 minut gotowania)
Przelej zupę do blendera (nie radzę używać ręcznego, zakładam wam, że nie chcecie skończyć zachlapani jagodami) i zmiksuj na gładką masę. Przelej z powrotem do garnka, podgrzej na małym ogniu i powoli dolej mleko. Wymieszaj.
W oddzielnej miseczce połącz śmietanę z cukrem. 
Podawaj z makaronem, śmietanką i listkiem mięty.

Śliwka


*dla mnie ta zupa nie musi być bardzo słodka, wynagradzam to słodką śmietanką, ale ilość cukru można zawsze zwiększyć

23 komentarze:

  1. mmm musi smakować wspaniale! zapisuję przepis, napewno wykorzystam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zupę jagodowa też jadałam w dzieciństwie (ale było ono mniej niż 100 lat temu ;))) ) i mile wspominam. Zgadzam się w 100 procentach z tym, że ludzie nie potrafiący docenić doznań jakie przynosi dobre jedzenie są nieszczęśliwi. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię, kiedy starsi ludzie są otwarci na nowości (w tym przypadku nowe smaki ) i nie traktują ich z góry jako coś złego.
    A podobną zupę robi moja Babcia, tylko na bazie śmietany. Świetnie smakuje z makaronem w upalny dzień;).

    OdpowiedzUsuń
  4. chcę ten Dziennik;)!
    coś mi się zdaje ,że tej nocy przyśni mi się owa pani Helenka;)
    zupa do wypróbowania!

    OdpowiedzUsuń
  5. a moja mama robiła nam zupę jagodową z kaszą manną na gęsto...mmmmm... ale wspomnienia

    OdpowiedzUsuń
  6. oo jagodowa zupa :D pyszny smak lata :)
    I nie wiem jak można by porzucić jedzenie na rzecz pigułek je zastępujących...tyle radości mniej w życiu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Podbiłaś moje serce! Nigdy takiej jeszcze nie jadłam, ale teraz nie będę mogła o niej zapomnieć. Muszę tylko poczekać na jagody (bo mrożone są koszmarnie drogie).

    PS Również uważam jedzenie za istotną część mojego życia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam wrażenie, że jedzenia dla mojego schorowanego dziadka też stało się bardzo ważne, ale w innym sensie. Chciałabym, żeby podchodził do tego tak 'normalnie' jak Pani Helena, a nie myślał 24h na dobę o tym jak może sobie jeszcze zapchać żołądek czymś słodkim..
    Pani Helena musiała mieć pyszne dzieciństwo. Zupa jagodowa brzmi (i wygląda!) bardzo kusząco. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękna historia, bardzo do mnie przemawiająca;-)Uwielbiam takie czytać!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zupa owocowa to ukochana z dzieciństwa, w sezonie zawsze jagodowa, rabarbarowa, wiśniowa, truskawkowa, jednak nigdy nie na mleku, pierwszy raz właściwie o takiej słyszę. Koniecznie do wypróbowania. Doskonała opowieść :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. nigdy nie jadłam zupy jagodowej, z owocowych to mam tylko mgliste wspomnienie wiśniowej:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Są ludzie, który potrafią opowiadać o jedzeniu tak, że nie można się oderwać:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna zupa ,wspaniała dedykacja.
    Chętnie przeczytałabym o pani Helenie.
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  14. wow nigdy nie jadlam zupy jagodowej!!! chyba sprobuje to zapowiada sie wysmienicie!!!:))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Skoro kebab i pizza nie są obce Pani Helenie to mam nadzieję, że i do sieci zagląda i trafi tu na ten wpis :))
    Bardzo lubię takie historie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mój chłopak powtarza mi ciągle, że ja wręcz ożywam jak mówię o jedzeniu, a jak jem to mam aż takie iskierki w oczach i nie wyobrażam sobie, żeby kiedyś mogło mi zabraknąć tej przyjemności i miałabym jeść jedzenie z proszku czy w pigułkach...
    A co do zupy jagodowej to: lubię owocowe, ale takiej nie jadłam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też często jak myślę o dzieciństwie to wspominam jego smaki. Wspaniała ta zupa!

    OdpowiedzUsuń
  18. Zachęciłaś mnie do tej książki, z tego co piszesz to naprawdę piękna historia. Na widok zupy również mi się apetyt zwiększył;)

    OdpowiedzUsuń
  19. nigdy nie jadłam zupy jagodowej, ale wiśniową uwielbiałam, więc i tej czas spróbować ;]

    OdpowiedzUsuń
  20. Niesamowite- to,że można dożyć tylu lat wraz z tym, że istnieje zupa jagodowa... wcześniej za sprawą babci poznałam zupę wiśniową, cytrynową i śliwkową,ale nigdy jagodową :( Muszę koniecznie spróbować,choć na razie nie widziałam jagód:/ Wracając do pani Heleny, to myślę, że żyje ona tyle, właśnie dzięki temu, że potrafi doceniać największą przyjemność, jaką jest JEDZENIE !

    OdpowiedzUsuń
  21. przepadam za jagodami, muszę spróbować zrobić taką zupę, świetnie wygląda:)
    A.

    OdpowiedzUsuń
  22. Moja mama jest jej fanką, ja wolę zupę wiśniową a zwłaszcza plucie pestkami ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. mmm... ciekawa jestem smaku. Zawsze intrygowały mnie owocowe zupy lecz do tej pory nie na tyle, by spróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Ze względu na sporą ilość przychodzącego spamu, byłyśmy zmuszone włączyć na kilka dni weryfikacje obrazkową.
Z góry przepraszamy za utrudnienia przy komentowaniu :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...