sobota, 21 grudnia 2013

Kalendarz adwentowy #21: Piernik staropolski



Od kilku lat w święta żałuję, że w odpowiednim momencie nie zrobiłam ciasta na piernik staropolski. Nigdy go nie piekłam i nawet nie miałam okazji spróbować. Intuicja podpowiadała mi, że musi być wyjątkowy, skoro wymaga tyle uwagi i czasu, aby dojrzeć.

Ciekawość smaku zwyciężyła, miesiąc temu udało mi się przygotować ciasto (tutaj przepis z I etapu), które przez kilka tygodni "leżakowało" w glinianej makutrze. Misa stała w tym czasie w jadalni, a jej zawartość budziła niezwykłe zainteresowanie wśród gości.

Stopniowe przygotowania piernika można porównać do uroczystego rytuału, który przy każdym etapie wprowadza nas w jeszcze bardziej świąteczny nastrój. Do kolejnego kroku, czyli pieczenia piernika zabrałam się już w środę, ponieważ najlepiej upiec go kilka dni przed świętami. Dziś jest ostatni moment, aby to zrobić. 
Upieczony piernik powinien poleżeć 2-3 dni, następnie może już zostać przełożony kremem z orzechów włoskich oraz powidłami. Na koniec zostaje nam najprzyjemniejszy etap, czyli dekorowanie i długo wyczekiwana degustacja.
Musicie mi uwierzyć na słowo, że jest przepyszny. A cierpliwość popłaca!

Piernik staropolski*
  • Ciasto dojrzewające
  • 150-200 g powideł śliwkowych
  • Krem z orzechów włoskich:
  • 200 g orzechów włoskich
  • 100 g cukru pudru
  • 100 ml śmietanki kremówki 30%
  • 2 łyżki rumu/orzechówki/żubrówki
  • Polewa czekoladowa:
  • 250 g gorzkiej czekolady
  • 40 g masła
Etap II:
  1. Formę (u mnie o wymiarach 12cm x 40cm) wykładamy papierem do pieczenia.
  2. Ciasto dojrzewające kilka tygodni dzielimy na 3 równe części. Wałkujemy je na wymiar formy. Pierwszą część przekładamy do formy, wyrównujemy boki i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy przez 15-20 minut w 160 stopniach. Stan upieczenia sprawdzamy drewnianym patyczkiem. Upieczone spody będą dosyć miękkie, ale patyczek powinien być suchy.
  3. Powtarzamy czynność z pozostałymi częściami ciasta.
  4. Upieczone i ostudzone blaty piernikowe owijamy w pergamin i układamy jeden na drugim. Całość owijamy szczelnie w folię aluminiowy. Na wierzch kładziemy deskę/książkę do obciążenia. Tak przygotowany piernik odstawiamy na 2-3 dni.
Etap III:
  1. Przygotowujemy masę orzechową. Sprawdzamy obrane orzechy, czy nie znajdują się w nich resztki łupin. Przepuszczamy je przez maszynkę do mielenia lub przekładamy do wysokiego naczynia i miksujemy blenderem na proszek. Wsypujemy cukier puder i ucieramy je mikserem.
  2. W rondelku podgrzewamy śmietankę z ziarenkami i laską wanilii. Skórkę wanilii wyciągamy.
  3. Stopniowo wlewamy letnią kremówkę i dalej miksujemy składniki kremu, do dokładnego połączenia składników. Masa powinna być gładka i lśniąca. Studzimy ją.
  4. Dolny blat piernika przekładamy masą orzechową (lub powidłami), nakładamy drugi blat i smarujemy go powidłami (lub masą orzechową) i przykrywamy trzecim blatem. Ostrym nożem wyrównujemy boki piernika. Zawijamy go w folię aluminiową i zostawiamy na minimum 4 godziny (lub na noc).
  5. Po tym czasie szykujemy polewę czekoladową. W miseczce umieszczamy posiekaną czekoladę z masłem. Stawiamy ją nad garnkiem z gotującą się wodą, mieszamy kontrolując konsystencję i rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
  6. Wierzch i boki piernika smarujemy polewą. Zostawiamy, aż czekoladą zastygnie. Następnie zawijamy szczelnie w folię aluminiową lub podajemy od razu.
*Inspiracja
Tosia

8 komentarzy:

  1. Piękny!
    Piekę go od kilku lat i radość tego rytuału jest niesamowita.
    U mnie jeszcze ,pod deską' leży sobie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny jest! Za rok muszę go upiec!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie powinno zabraknąć go na Świątecznym stole:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też w tym roku pierwszy raz go zrobiłam, i pierwszy też będę go jadła! Jutro przekładam powidłami, nie mogę się zdecydować czy morelowymi z cynamonem, czy tradycyjnie śliwką. Masy orzechowej nie robię, bo dodałam do ciasta trochę włoskich orzechów. Jestem taaak ciekawa co to z niego będzie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ulubiony, najlepszy.
    Pięknie wyglada u Was dziewczynY! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również robiłam. U mnie jednak w roli polewy wystąpi lukier. Póki co ciasto zawinięte w folie leżakuje w towarzystwie kawałków jabłek ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałem okazję zakosztować tego egzemplarza i tak jak smsowałem autorce, było to najlepsze ciasto jakie jadłem w życiu.

    OdpowiedzUsuń

Ze względu na sporą ilość przychodzącego spamu, byłyśmy zmuszone włączyć na kilka dni weryfikacje obrazkową.
Z góry przepraszamy za utrudnienia przy komentowaniu :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...