niedziela, 16 marca 2014

Śniadanie do łóżka #132: Kanelsnurrer - norweskie bułeczki z cynamonem


Dzisiejszy poranek powitałam w Oslo, dlatego postanowiłam, że Was również przywitam w norweskim stylu :)
Tak naprawdę jest czwartek, dlatego trochę dziwnie pisać mi ten post już teraz. Przygotowałam śniadaniowy przepis na niedzielę wcześniej, bo przewidziałam, że nie znajdę na to czasu w trakcie wyjazdu.

Uwielbiam z podróży przywozić ze sobą kulinarne wspomnienia, dlatego liczę, że tak będzie i tym razem. Mam zamiar poznać przez weekend najlepsze smaki Oslo i następnie odtworzyć je w swojej kuchni. 
Gdy przed wyjazdem pomyślałam o skandynawskiej kuchni, moim pierwszym skojarzeniem były cynamonowe bułeczki. Co prawda Kanelbullar pochodzą ze Szwecji, ale podobne zawijaski z cynamonem można dostać w Oslo. 


Nazywają się Kanelsnurrer i moim zdaniem są niezwykle urodziwe. Mam swoją ulubioną recepturę na ślimaczki cynamonowe, dlatego postanowiłam ją zmodyfikować i poszukać wskazówek dotyczących zawijania ciasta w supełki.  Tutaj znalazłam ciekawą instrukcję w formie zdjęć, więc poszłam do kuchni i zabrałam się za wyrabianie ciasta. 

Jako nadzienie wybrałam klasyczne masło cynamonowe, chociaż przypuszczam, że wyszłoby równie ciekawie z dodatkiem np. suszonej żurawiny, marcepanu lub z kardamonem.
Kanelsnurrer idealnie smakują do kawy i wspaniale się sprawdzą jako słodkość na niedzielne drugie śniadanie.

Kanelsnurrer - norweskie bułeczki z cynamonem/ 10 sztuk
  • Ciasto:
  • 500 g mąki pszennej typ 550
  • 250 ml mleka
  • 7 g suszonych drożdży instant
  • 70 g cukru
  • jajko
  • 70 g zimnego masła
  • szczypta soli
  • szczypta mielonego kardamonu (opcjonalnie)
  • rozbełtane żółtko z łyżeczką mleka (do posmarowania wierzchu)
  • cukier perłowy/prażony amarantus do posypania bułeczek (opcjonalnie)
  • Masa cynamonowa:
  • 100 g miękkiego masła
  • 2-3 łyżeczki cynamonu
  • 5-6 łyżeczek cukru trzcinowego
  • szczypta mielonego kardamonu (opcjonalnie)
  1. Do misy przesiewamy mąkę. Dodajemy suszone drożdże, cukier, sól, szczyptę kardamonu i wbijamy jajko. 
  2. W rondlu podgrzewamy mleko, aby było letnie. Stopniowo wlewamy je do suchych składników i na niskich obrotach miksera zaczynamy wyrabiać ciasto. Po ok. 7 minutach wyrabiania, dodajemy stopniowo po kawałeczku zimnego masła i dalej miksujemy ciasto przez jeszcze 5 minut.
  3. Wyrobione, gładkie ciasto przekładamy do posmarowanej masłem misy, przykrywamy ściereczką i stawiamy w ciepłym miejscu bez przeciągów na ok. 1-1,5 h.
  4. W tym czasie łączymy miękkie masło z cynamonem i cukrem trzcinowym. Próbujemy masła i ewentualnie dodajemy jeszcze trochę cukru/przyprawy.
  5. Wyrośnięte ciasto przekładamy na oprószony mąką blat. Dzielimy na 2 części. Każdą z nich wałkujemy na cienki prostokąt o takich samych wymiarach (u mnie ok. 35x25 cm).
  6. Jeden prostokąt z ciasta smarujemy cynamonowym masłem i przykrywamy go drugim płatem ciasta. Kroimy na 10 paseczków (wzdłuż dłuższego boku).
  7. Każdy paseczek nacinamy w połowie na pół, zostawiając końcówkę ciasta złączoną.* Zaplatamy z dwóch części coś w rodzaju warkoczyka, z którego formujemy spirale w kształcie bułeczki. Końcówkę ciasta przeplatamy przez środek przyszłej bułeczki, tworząc supełek.*
  8. Uformowane bułeczki przekładamy na blaszkę wyłożoną pergaminem lub matą silikonową. Przykrywamy je ściereczką i zostawiamy na 30-40 minut w ciepłym miejscu.
  9. Piekarnik rozgrzewamy do 190 stopni. Wyrośnięte Kanelsnurrer smarujemy rozbełtanym żółtkiem z mlekiem i posypujemy perłowym cukrem lub prażonym amarantusem.
  10. Blachę wkładamy do rozgrzanego pieca, bułeczki pieczemy przez 15-17 minut, aż będą rumiane. Studzimy na kuchennej kratce.
*Instrukcja formowania bułeczek na zdjęciach.
Tosia

14 komentarzy:

  1. Wyglądają lepiej niż z piekarni. Z chęcią porwałabym jedną do kawy. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jak pięknie wykonane, z taką dokładnością!
    cudo!

    OdpowiedzUsuń
  3. W weekend szczególnie lubię słodkie śniadania. Schrupałabym taką bułeczkę dziś :).

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne! zawsze jem śniadania na słodko, więc te bułeczki są dla mnie w sam raz:)

    OdpowiedzUsuń
  5. cudownie wyglądają!! do tego tylko poranna kawa czy gorące mleko i byłabym w siódmym niebie, mając takie śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale pięknie pozwijane! Z przyjemnością zjadłabym taką na śniadanie: )

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdyby ktoś mi takie śniadanie zaserwował, byłabym w niebie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, Tosiu, są obłędne! Cóż za wspaniałe śniadanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj wygladaja mega apetycznie! Ja poprosze taka jedna albo dwie :) Nie musi byc do lozka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. zapisuje do wypróbowania! wyglądają na takie jakie lubię najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam je jeść, ale nigdy ich jeszcze sama nie robiłam.
    Pozdrawiam, Wasze śniadania do łóżka są zawsze pyszne i piękne
    Monika

    OdpowiedzUsuń

Ze względu na sporą ilość przychodzącego spamu, byłyśmy zmuszone włączyć na kilka dni weryfikacje obrazkową.
Z góry przepraszamy za utrudnienia przy komentowaniu :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...