piątek, 27 listopada 2015

Gravlax - łosoś marynowany w burakach


To trochę absurdalne, ale fakt mieszkania nad morzem Bałtyckim wcale nie oznacza dostępu do mnóstwa świeżych ryb. Zdecydowanie łatwiej kupić już gotowe produkty jak np. koreczki śledziowe czy wędzona makrelę, a nad morzem powinno być inaczej! Żeby zrobić jakieś wyjątkowe rybne danie trzeba się naprawdę napocić, aby je najpierw kupić. Można ze świecą szukać miejsc, w których faktycznie dostępne są świeże ryby. Kilka razy nacięłam się na trzeciej świeżości ryby i to nawet w kultowych miejscach, takich jak Hala rybna. Od jakiegoś czasu odwiedzam pobliskie delikatesy rybne Gadus i jeszcze ani razu się nie zawiodłam.

Na co dzień chyba najchętniej eksperymentuję w kuchni z dorszem, ale tym razem skusiłam się na łososia. Od kilku lat w okolicach świąt zabieram się za przygotowanie gravlaxu i w końcu udało mi się za to zabrać :)

Można powiedzieć, że proces przygotowywania tego dania to pogrzeb łososia. Dlaczego? Znalazłam gdzieś informację, że w językach skandynawskich grav oznacza grób, a lax to po prostu łosoś. Kiedyś marynowaną rybę obwiązywano w korę brzozową i zakopywano na kilka dni pod ziemią. Teraz robi się to w znacznie łatwiejszy i przyjemniejszy sposób.

Wystarczy zamarynować rybę w soli i cukrze, dodać zioła i szczelnie owinąć w folię spożywczą. Po dwóch dobach marynowany łosoś jest gotowy do jedzenia. Ja dodatkowo skusiłam się i do marynaty dodałam koperek, tartego buraka, różowy pieprz i skórkę z pomarańczy. Wyszło pysznie!

Łososia serwowałam z pestkami granatu i klasycznie, czyli z cytryną. Świetnie będzie tu też pasował musztardowy sos lub śmietana. Marynowana ryba na pewno zagości u mnie na świątecznym stole. A teraz coś czuję, że kawałek łososia wykorzystam do domowego sushi :)




Gravlax - łosoś marynowany w burakach
  • kilogram filetu ze świeżego łososia ze skórą (bez ości)
  • 160 g kamiennej lub gruboziarnistej soli
  • 60 g cukru
  • skórka z pomarańczy
  • burak
  • pęczek koperku
  • 50 ml wódki (u mnie chłopska pieprzówka)
  • 2 łyżki różowego pieprzu
  • pestki granatu
  1.  Sól łączymy z cukrem, posiekanym koperkiem, pieprzem i świeżo startą skórką z pomarańczy. Ścieramy buraka na tarce o małych oczkach i mieszamy z przyprawami. Odstawiamy na kilka minut.
  2. Dużą formę (długości ryby) wykładamy folią spożywczą. Dno wykładamy połową przygotowanej marynaty, kładziemy na niej łososia skórą do dołu i zakrywamy z wierzchu pozostałą marynatą. Rybę skrapiamy dodatkowo wódką i przykrywamy szczelnie folią spożywczą.
  3. Kładziemy na ofoliowanym łososiu obciążenie w postaci np. puszek lub słoików i wstawiamy na 24 godziny do lodówki.
  4. Po dobie zdejmujemy obciążenie, odlewamy płynną marynatę i ponownie wkładamy ofoliowaną rybę na kolejną dobę do lodówki.
  5. Po tym czasie przepłukujemy łososia zimną wodą (aby pozbyć się buraczanej marynaty) i wycieramy ręcznikami papierowymi.
  6. Łososia kładziemy skórą do dołu, posypujemy świeżo posiekanym koperkiem, pestkami granatu, pieprzem i kroimy ostrym nożem na cienkie plasterki. Podajemy z pieczywem, placuszkami lub ziemniakami.
  7. Rybę przechowujemy w pudełku w lodówce do 10 dni.
Tosia

5 komentarzy:

  1. bardzo ciekawe połączenie, muszę sprawdzić ten smak

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wygląda, bardzo jestem ciekawa smaku tego łososia, choć myślę, że na pewno by mi smakował, łososia uwielbiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda przesmacznie.Mam ochotę przygotować go na święta-nie używam jednak alkoholu.Czy wódkę można po prostu pominąć,czy dodac coś innego zamiast?
    Pzdr.
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przepis wpadł w oko ;) Wódkę można śmiało pominąć!

      Usuń
  4. Zainteresowany bardzo - zrobię na święta - o efektach poinformuję

    OdpowiedzUsuń

Ze względu na sporą ilość przychodzącego spamu, byłyśmy zmuszone włączyć na kilka dni weryfikacje obrazkową.
Z góry przepraszamy za utrudnienia przy komentowaniu :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...