środa, 3 lutego 2016

Pieczone churros z kokosową czekoladą


Jutro wielkie święto wszystkich obżartuchów - Tłusty czwartek! Zawsze jestem pełna podziwu dla wszystkich cierpliwych ludzi, którzy potrafią dla kilku pączków stać w kolejce przed cukiernią nawet godzinę. Ja zdecydowanie wolę ten czas poświęcić na stanie w kuchni, tym bardziej, że w Trójmieście nie trafiłam jeszcze na pączki, na które naprawdę warto tyle czekać. Jest kilka miejsc gdzie można dostać dobrego pączka (polecam Pączusia w Gdyni i cukiernię obok La Cremy na górze "Monciaka"), ale jestem w stanie stać w kolejce 5 minut, a nie godzin!

W tym roku jednak nie będę nawet smażyć, jakoś nie mam ochoty pływać w lukrze i tłuszczu. Cukru i białej mąki się nie boję, ale zdecydowanie chętniej wybieram fit wersję słodkich rarytasów. Dlatego dziś zabrałam się za pieczenie pączków na zaczynie poolish oraz na przypominanie sobie smaczków z podróży do Hiszpanii, czyli churros.

Cienkie paseczki o charakterystycznych rantach zwykle ociekają tłuszczem i są czymś pomiędzy pączkami, gniazdkami a faworkami. Podaje się je maczając w gorącej czekoladzie i tego nie zmieniłam. Wybrałam jednak gorzką czekoladę 90% oraz dla złagodzenia smaku mleko kokosowe. Jeśli nie gustujecie w tak gorzkiej czekoladzie to śmiało możecie sięgnąć nawet po "deserową". Zmieniłam natomiast formę przygotowania, bo zamiast wyciskać masę ze szprycy prosto na rozgrzany tłuszcz, zrobiłam to na blaszce.

Wspominając ich tłustą wersję, trochę się bałam, że będę nimi zawiedziona, ale zupełnie niepotrzebnie. Zaraz po upieczeniu oprószyłam je dodatkowo cukrem pudrem z cynamonem i zanurzając je w gorącej czekoladzie byłam zdziwiona jak fantastycznie wyszły.

Z czystym sumieniem polecam trochę lżejszą wersję klasycznego przepisu ;)


Pieczone churros / 3 blachy
  • 250 ml mleka
  • 50 g masła
  • 2 łyżki cukru (u mnie z wanilią)
  • 200 g mąki pszennej
  • 2 jajka
  • cukier puder z łyżeczką cynamonu (do posypania)
Kokosowa gorąca czekolada 
  • 100 g gorzkiej lub mlecznej czekolady
  • 70 g mleka kokosowego

Churros:
  1. Do rondla wlewamy mleko, dodajemy masło i cukier. Podgrzewamy, aż się zagotuje.
  2. Zestawiamy rondel z ognia, wsypujemy stopniowo mąkę i mieszamy energicznie trzepaczką do dokładnego połączenia.
  3. Odstawiamy ciasto na minutę, aż trochę ostygnie. Następnie wbijamy jajko i mieszamy lub miksujemy masę, wbijamy drugie jajko i miksujemy raz jeszcze, aż uzyskamy lśniące ciasto.
  4. Ciasto przekładamy do szprycy z "gwiezdną" końcówką. Wyciskamy ok. 5 centymetrowe paseczki masy na blachę wyłożoną pergaminem. Pilnujemy odległości, bo w trakcie pieczenia churros urosną.
  5. Wstawiamy blachę rozgrzanego pieca i pieczemy w 200 stopniach przez 15 minut.
  6. Do miski wsypujemy cukier puder i mieszamy go z cynamonem. Obtaczamy upieczone churros i podajemy z gorącą czekoladą.
Czekolada:
  1. W rondlu gotujemy wodę.
  2. Do miseczki wrzucamy połamaną czekoladę. Stawiamy ją nad rondlem z gotującą się wodą i rozpuszczamy.
  3. Pod koniec dodajemy mleko koksowe, zestawiamy na blat i energicznie mieszamy, aby uzyskać lśniącą i lejącą czekoladę. 
  4. Przelewamy ją do filiżanki i podajemy z churros.
 Tosia

3 komentarze:

  1. Absolutnie fantastyczne. Taką pieczoną wersję też chętnie zrobię :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie wpadłam na to, że można je upiec :) Dziękuję za pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  3. Melduję, że właśnie wyszła z piekarnika pierwsza blacha i są tak pyszne, że pączków już nie ruszę! I próbuję znależć jakieś sensowne uzasadnienie, żeby churros jeść codziennie ;-)
    Z pozdrowieniami,
    Gosia

    OdpowiedzUsuń

Ze względu na sporą ilość przychodzącego spamu, byłyśmy zmuszone włączyć na kilka dni weryfikacje obrazkową.
Z góry przepraszamy za utrudnienia przy komentowaniu :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...